zagubiona 14.10.2006 21:20

od razu zaznacze ze jestem osoba dosc niezdecydowana i po czesci chyba stad bierze sie moj problem, poza tym mam niska samoocene, wiec zawsze myslalam, ze zostane sama i nikt nie bedzie mnie mogl pokochac ale stalo sie tak ze znalazl sie ktos taki, a ja zgodzilam sie na bycie razem, a teraz drecza mnie watpliwosci, czy to byla dobra decyzja, czy wziela sie z milosci... nie wiem jak sobie z tym radzic by nie wiazac sie coraz bardziej skoro wciaz tkwi we mnie taka mocna watpliowsc ze to moze jeszcze nie to... oczywiscie nie chce tez zranic dobrego czlowieka ktory okazuje mi tak wiele serca ale dreczy mnie swiadomosc ze to z mojej strony nie jest do konca prawda... gdzie szukac rozwiazania?

Odpowiedź:

W takich sytuacjach trudno radzić. Zwłaszcza nieznajomym. Więc proszę nie traktować tego jak wyroczni...

Rozwiązania szukaj w swoim rozumie. Zdecyduj, czy chcesz z tym człowiekiem być. Zdecyduj, czy będziesz go w stanie kochać do końca życia mimo ułomności, jakie niewątpliwie ma. I specjalnie nie licz na to, że pojawi się jeszcze ktoś inny. Bo pojawi się albo i nie. Może się zakochasz w tym kimś nowym, nieznanym do szaleństwa, a on okaże się draniem. Albo gdy zakochanie minie, z trudem znosić jego słabostki. Lepiej nie kierować sie porywem serca, ale rozumem, któremu serce tylko pomaga wyboru dokonać...

J.