Co wolno w małżeństwie?

Rozumiem, że wszelkie formy seksu pozamałżeńskiego są przez Kościół uważane za grzech. Jak to jednak jest w małżeństwie? Słyszałem, że małżonkom też nie wszystko wolno...

We współżyciu seksualnym między małżonkami dozwolone jest w zasadzie wszystko (w zasadzie, gdyż wykluczone są zachowania obrażające godność partnera, np. zmuszanie do współżycia) byle stosunek w swoim naturalnym przebiegu nie wykluczał możliwości poczęcia.

Nie są grzechem
a) Wszystkie myśli o wspólnym życiu małżeńskim, pragnienia przeżyć seksualnych, wyobrażenia życia seksualnego małżeńskiego, o ile nie wywołują orgazmu
b) Wzajemne pieszczoty, chociaż bardzo podniecające, dające dużą przyjemność seksualną, byle nie wywoływały orgazmu poza stosunkiem małżeńskim. Gdyby przypadkowo nastąpił orgazm niezamierzony – grzechu nie będzie. W przyszłości należy zachować większą ostrożność.
c) Nawet zapoczątkowane zespolenie cielesne i zaniechane, o ile nie prowadziło do wywołania orgazmu u mężczyzny i kobiety nie jest grzechem.

Na podstawie podręcznika teologii moralnej: A. Kokoszka, Moralność życia małżeńskiego

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Aurelia98
    09.04.2018 01:03
    Czy w takim razie według KK małzonkowie z dlugim stazem malzenskim, mający dorosłe dzieci i nie pragnący już wiecej potomstwa powinni zrezygnować ze wspolzycia?
  • tomi79
    26.04.2018 15:35
    Czesc, jestem zonaty od prawie 20 lat. Od pewnego czasu mamy z zona uklad Femdom, jestem jej ulegly. Oboje tego chcemy i czujemy ze sie przez to bardziej kochamy. Czy taki uklad to grzech?
  • tomi79
    26.04.2018 15:37
    Moze zna ktos strone gdzie mozna z ksiefzem poczatowac?
  • Dyzma
    11.06.2018 14:01
    Mam pytanie dotyczące swobody seksualnej w małżeństwie, a dokładniej seksu oralnego jako takiego, nie jako pieszczot uprzedzających pełne zbliżenie, ale właśnie jako formę zbliżenia. Z lektury katolickich źródeł internetowych wynika, że seks oralny jest zachowaniem nieuporządkowanym moralnie i w konsekwencji grzechem (onanizmu małżeńskiego), ze względu na dwie kwestie: braku otwartości na poczęcie potomstwa i braku szacunku do godności drugiego człowieka (traktowanie go jako środka do dawania przyjemności).
    Małżonkowie się kochają, szanują i wzajemnie wspierają w różnych sferach życia, jednak brak nastroju żony na pełne zbliżenie i przyzwolenia ze strony męża na seks oralny proponowany wtedy przez żonę (tylko ze względu na naukę kościoła w tym zakresie) powoduje w różnym stopniu i czasie frustrację obojga. W konsekwencji sfera seksualna staje się bardziej tematem tabu niż otwartości na intymność.
    Czy w sytuacji, gdy małżonkowie nie mogą mieć dzieci (chcą, chcieliby, chcieli – teraz już nie wiedzą, ale w każdym razie borykają się z niepłodnością i nie mogą mieć dzieci), a żona z miłości do męża chciałaby sprawiać mu (dawać) przyjemność wykorzystując seks oralny (bo np. nie ma ochoty na pełne zbliżenie, a chciałaby mimo to sprawić mężowi przyjemność, mamy do czynienia z grzechem?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.