Henryk 15.03.2010 16:41

Szcześć Boże.

W odpowiedzi na to
http://zapytaj.wiara.pl/index.php?grupa=8&art=1245408996&dzi=0

Pytanie odpowiedający napisał, że " jeżeli się nie wydaje pieniędzy na zbytki, to nie musi się mieć wyrzutów sumienia".

A ja chce wiedzieć, dlaczego wydawanie pieniędzy na "zbytki" jest złe? Co jest złego w tym, że ktoś żyje w luksusie?

Odpowiedź:

Chodzi o pewne proporcje. Wydawanie pieniędzy na zbytki, gdy ktoś obok mnie cierpi głód jest nieuczciwe. Może to zabrzmi zaskakująco, ale Kościół wcale nie uważa, że prawo własności jest święte i wara innym od mojego. Kościół przed prawem własności stawia zasadę powszechnego przeznaczenia dóbr. Głosi ona - jak nazwa wskazuje - że dobra ziemskie, owszem, dane są w zarząd jednostkom, ale mają służyć wszystkim ludziom. Niemoralnym byłoby więc niepodzielenie się z biednymi w sytuacji skrajnej. Np. nieprzyjęcie do domu dzieci powodzian, którym woda wszystko zabrała (jeśli nie maja się gdzie podziać i jeśli jest taka możliwość). Niemoralnym byłoby odmówienie podstawowej pomocy pogorzelcom. Niemoralną jest sytuacja, w której przegania się uchodźców, uciekinierów przed wojną itd...

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by w ramach troski o biednych dać im pracę. To najlepsza metoda, bo pozwalając im zarabiać szanuje się ich ludzką godność. Jeśli więc ktoś bogaty nie daje pieniędzy, a pracę, choćby z ekonomicznego punktu widzenia nie było to najlepsze rozwiązanie, też robi dobrze...

Szkoda że o tej zasadzie często się zapomina. Także w dyskusji nad piractwem fonograficznym czy komputerowym...

Może przytoczmy tu jeszcze stosowny fragment Katechizmu Kościoła katolickiego (2402-2406)

Na początku Bóg powierzył ziemię i jej bogactwa wspólnemu zarządzaniu ludzkości, by miała o nią staranie, panowała nad nią przez swoją pracę i korzystała z jej owoców. Dobra stworzone są przeznaczone dla całego rodzaju ludzkiego. Ziemia jednak jest rozdzielona między ludzi, by zapewnić bezpieczeństwo ich życiu, narażonemu na niedostatek i zagrożonemu przez przemoc. Posiadanie dóbr jest uprawnione, by zagwarantować wolność i godność osób oraz pomóc każdemu w zaspokojeniu jego podstawowych potrzeb, a także potrzeb tych, za których ponosi on odpowiedzialność. Powinno ono pozwolić na urzeczywistnienie naturalnej solidarności między ludźmi.

Prawo do własności prywatnej, nabytej lub otrzymanej w sposób sprawiedliwy, nie podważa pierwotnego przekazania ziemi całej ludzkości. Powszechne przeznaczenie dóbr pozostaje pierwszoplanowe, nawet jeśli popieranie dobra wspólnego wymaga poszanowania własności prywatnej, prawa do niej i korzystania z niej.

"Człowiek, używając tych dóbr, powinien uważać rzeczy zewnętrzne, które posiada, nie tylko za własne, ale za wspólne w tym znaczeniu, by nie tylko jemu, ale i innym przynosiły pożytek". Posiadanie jakiegoś dobra czyni jego posiadacza zarządcą Opatrzności; powinien pomnażać i rozdzielać jego owoce innym, a przede wszystkim swoim bliskim.

Dobra produkcyjne - materialne lub niematerialne - jak ziemie czy fabryki wiedza czy zdolności wymagają troski ze strony ich posiadaczy, by przynosiły pożytek jak największej liczbie ludzi. Posiadacze dóbr użytkowych i konsumpcyjnych powinni ich używać z umiarkowaniem, zachowując najlepszą cząstkę dla gościa, chorego, ubogiego.

Władza polityczna ma prawo i obowiązek - ze względu na dobro wspólne - regulować słuszne korzystanie z prawa własności.

J.