MISIU 19.02.2010 10:58

Załóżmy, że skorzystałem z usług rzemieślnika bez wystawiania rachunku (czyli "na czarno") - co jest naganne, bo jest oszustwem wobec państwa. Czy w takiej sytuacji wystarczyłoby, że przeznaczyłbym na cele charytatywne wysokość VAT-u od tej usługi czy też powinienim również wyrównać ewentualną szkodę, która powstała (być może!) poprzez zapłacenie niższego podatku przez tegoż rzemieślnkia (jeśliby nie podał tego dochodu w swoim rozliczeniu). Nie jestem fachowcem w sferze podatków... Proszę o podpowiedź jak należałoby w takim wypadku postąpić zgodnie z wymogami moralności chrześcijańskiej (chodzi tu o kwestię restytucji). Z góry dziękuję!

Odpowiedź:

Zdaniem odpowiadającego wystarczyłoby oddać to, co samemu się zabrało. Ale kwestie restytucji należy omawiać ze spowiednikiem. W relacjach obywatel-państwo nie jest ona zresztą tak ściśle wymagana, jak w sytuacji okradzenia konkretnej osoby... Z różnych zresztą powodów.

Po pierwsze państwo to my wszyscy. Także niepłacący podatku obywatel. Po drugie, podatki bywają niesprawiedliwe albo irracjonalne. Po trzecie, czasem chodzi o drobiazgi itd itp...

J.