Katarzyna 07.09.2018 14:37

Szczęść Boże!
Dostałam sugestię od psychologa, żeby spróbować relaksacji z użyciem treningu autogennego Schultza. Przeczytałam w internecie że "medytacja w formie zaproponowanej przez Schultza jest formą leczenia i nie ma nic wspólnego z filozofią czy religiami Dalekiego Wschodu (chociaż sama medytacja jest z nich zaczerpnięta)" i "trening autogenny według Schultza łączy w sobie elementy innych technik relaksacyjnych, takich jak: medytacja zen, autohipnoza oraz joga".
Czy taka technika relaksacji jest bezpieczna?

Odpowiedź:

Odpowiadający nie jest psychologiem i nie bardzo zna się na tych wszystkich metodach. W tej o której Pani pisze trudno jednak doszukać się czegoś złego. Samo wyobrażanie sobie, że jest się spokojnym, oddycha się miarowo, czy ma się ciepłe ręce trudno uznać za jakieś duchowe zagrożenie. Chyba że jest w tej metodzie coś więcej, czego odpowiadający nie wie...

Ogólnie: metoda może być zła, jeśli zakładałaby oddawanie czci jakimś bóstwom czy demonom. Może być także tak, że taki kult, cześć, nie jest zadeklarowana jednoznacznie, ale wynika z metody. Np. człowiek otwiera się na jakieś kosmiczne moce, nieznanie siły itd itp. Jeśli uczy się panowania nad własnym ciałem bez odwoływania się do tego typu koncepcji, to raczej trudno mówić, że otwiera się na zagrożenia duchowe. Chyba że dla kogoś jakaś metoda staje się dla niego pseudoreligią, staje się stylem życia oddalającym go od prawdziwego Boga.

red.