Saherb 16.05.2010 13:07

1. W jaki sposób można "rozpoznać", że zmarła osoba już jest w niebie i nie trzeba modlić się za nią, tylko do niej? Osoba ta żyła pobożnie i umarła w opinii świętości, choć była "przeciętnym obywatelem". Czy potrzebne jest jakieś zezwolenie (proboszcza, biskupa) na to, żeby modlić się do tej osoby, a już nie za nią? Jak ewentualnie rozpocząć proces beatyfikacyjny wobec tej zmałej osoby, jakie dokumenty lub inne wymagania są potrzebne?

2. Odpowiadający często musi odpowiadać na pytania nie związane z wiarą, nauką Kościoła. Często padają pytania osób zakochanych lub w życiowych rozterkach proszących o radę itp. Czy odpowiadajacy ma "kompetencje", żeby na takie pytania odpowiadać? Choć uważam te odpowiedzi za bardzo dobre, ale studia teologiczne, które pan ukończył nie dają "uprawnień" na odpowiadanie na tego typu pytania. Czy oprócz teologii ma pan jeszcze inne wykształcenie (np. psychologia)?

Odpowiedź:

1. Poza procesem beatyfikacyjnym nie ma takiego sposobu, żeby uzyskać oficjalne orzeczenie Kościoła o czyjejś świętości. A proces kanonizacyjny jest długi, żmudny i kosztowny. Prowadzi go diecezja. W przypadku "zwykłego katolika" pewnie nigdy by się nie skończył... Wiec nie ma innego sposobu, jak własne wyczucie. W sumie nie zaszkodzi modlić się za taką osobę zawsze. Przecież modlitwa nigdy nie jest zmarnowana. To nie płyn do spryskiwaczy szyb czy farba emulsyjna...

2, Nie jestem psychologiem.  Co gorsze, uważam że psychologowie często nie nadają się do radzenia ludziom w życiowych kłopotach. Zwłaszcza poczatkujący. Jedyną moją kompetencją jest wiek i życiowe doświadczenie. Jeśli ktoś uważa, ze to za mało, to prosze mi takich pytań nie zadawać. Odetchnę z ulgą ;)

A swoja drogą najlepszą pomocą w życiowych dylematach nie jest udzielenie rady. Raczej spowodowanie, by ktoś sam znalazł odpowiedż na swoje pytanie. I tak tez staram sie odpowiadać: otwierać oczy a nie nakazć podjęcie takiej czy innej decyzji.

J.