Albert 28.10.2025 17:45

Czy piracenie gier jest grzechem ciężkim? Przecież ktoś, kto udostępnia te gry za darmo, na jakiejś stronie czy aplikacji, musiał je kiedyś kupić, albo ktoś od kogo wziął, też musiał kupić. No ogólnie ktoś kiedyś ją musiał kupić. Jeżeli mój kolega kupi sobie konsolę i z jakiegoś powodu da mi ją za darmo, no to przecież wszystko jest normalne, nie ma grzechu. Jak ja podam tą konsolę dalej za darmo komuś, to dalej nie ma grzechu i tak można w nieskończoność, nie będzie grzechu. Gdybym miał super moce i dostałbym konsolę za darmo od kolegi, który ją kupił i bym sklonował tą konsolę, zatrzymał sobie jedną sztukę dla siebie, a drugą oddał za darmo komuś innemu, to też nie byłoby grzechu. Jeżeli nie doprowadziłbym do jakiejś bankrupcji (czy jak to tam się pisze) firmy, która je produkuje, to nie byłoby grzechu, tak? Ale to też byłoby trochę nie fajne, gdybym ja dyktował ile firma będzie miała zysku, sklonuję tyle konsol, że firma zarobi 10 milionów, a gdybym nie sklonował, to zarobiłaby 100 milionów. To wydaje się trochę średnie moralnie. Oczywiście gra to jest taka konsola, bo jak ją piratuje, to nikt nic nie traci. Oczywiście też chciałbym użyć ją do grania prywatnie i tyle. Niby nabywam produkt, który ktoś stworzył i nie daje komuś zarobić za mnie, ale co jeżeli ja nie wiem czy bym jakąś grę kupił? A co jeżeli wiem, że bym ją kupił, gdybym jej nie mógł spiratować? A co jeżeli wiem, że bym jej i tak nie kupił? Co jeżeli spiratowałbym grę od jakiejś małej firmy, a co jeżeli od wiekiej korporacji. Mała firma, czy nawet jakiś jeden twórca na pewno odczuł by bardziej, gdybym nie kupił jego gry, niż jakiś Microsoft czy takie inne. No ale tak na prawdę to ja i tak bym dużo nie zmienił, czy bym ją kupił, czy nie. A co jeżeli chciałbym nagrać spiratowaną grę na przykład na youtube, czy wtedy byłby to grzech? Co jeżeli jakaś firma jest pazerna i myśli tylko o pieniądzach i robi bardzo nie fajne taktyki aby wyciągnąć od użytkownika jak najwięcej pieniędzy? A co jeżeli firma jest normalna? A co jeżeli już kupiłem jakąś grę od jakiegoś producenta i chcę spiratować drugą? Jest na prawdę bardzo dużo tych warunków, więc nie zaprzeczam, że jest to dość trudne do stwierdzenia. Nie byłaby to dla mnie dobra wiadomość, gdyby każde piracenie było grzechem, bo lubię sobie czasami pograć w coś spiratowanego.

Odpowiedź:

Zagmatwane to, bo mamy tu pytanie na pytaniu. I mnóstwo gdybania. 

Po pierwsze: wykluczmy możliwość klonowania konsoli, dobrze? Bo to niemożliwe. 

Po drugie: gdy nie są jakąś rzeczą konieczną do życia. Można grać, nie trzeba. Nie jest to nawet jak jakaś książka czy film, które warto dla ubogacenia się przeczytać albo zobaczyć. To tylko zabawa. Dlatego wydaje mi się, że akurat jeśli chodzi o gry, to "piracenie" jest jednak bardziej nieuczciwe...

Po trzecie: trzymałbym się jednak tego, ze skoro firma, niezależnie czy duża czy mała, chce na grze zarobić, to przyjmuję te warunki albo ich nie przyjmuję. Mam wybór. Nie muszę gry mieć.

Po czwarte, nie wiesz czy chcesz grę... Zobaczenie, pogranie trochę, a potem dopiero kupienie na pewno nie będzie niemoralne. Ostatecznie wszystko co człowiek kupuje może najpierw obejrzeć; nie kupuje się kota w worku. Jeśli ie wiesz, czy gra przypadnie Ci do gustu możesz sprawdzić. U kolegi, nawet na pirackiej wersji.. Ale jeśli to jest to, to ją kup. Zwłaszcza gdy producent dba o zabezpieczenia, a ktoś je po prostu złamał...

J. 

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg