katarzyna 22.04.2008 21:45

mam pewien dylemat na temat aborcji... sądziłam, że Kościół całkowicie zakazuje aborcji, a na ćwiczeniach z filozofii i etyki dowiaduje się że niby dopuszczona jest aborcja w przypadku, gdy po zajściu w ciąże kobieta dowiaduje się że ma nowotwór dróg rodnych i usunięcie choroby wiąże się z usunięciem również dziecka, nie wiem czy to prawda czy po prostu osoba prowadząca wprowadziła nas w błąd, proszę o odpowiedź

Odpowiedź:

Teologia moralna zna problem działania, które przynosi dwa skutki: jeden dobry, drugi zły. Podjęcie działania jest w takim wypadku obwarowane pewnymi warunkami.

1. Przedmiot działania lekarza nie jest złem samym w sobie (np. takim złem jest bezpośrednie spowodowanie śmierci). Przedmiot działania ma prowadzić do ratowania życia.

2. Złe skutki (np. śmierć dziecka) są jedynie przewidziane, dopuszczone i tolerowane.

3. Dobry skutek (np. życie matki) nie może bezpośrednio wynikać ze złego skutku (np. śmierci dziecka). Śmierć dziecka jest jedynie efektem niepożądanym zabiegu ratującego życie matki.

4. Musi istnieć poważna przyczyna dla dopuszczenia złych skutków. Najczęściej będzie to poważne zagrożenie życia matki, wraz z którą umrze również dziecko.


W ocenie konkretnej sytuacji ważne są niuanse. Otóż można, jeśli to konieczne, podjąć leczenie, które jako skutek uboczny spowoduje śmierć dziecka. Nie można tej śmierci dziecka chcieć, a tylko ja dopuścić... Kościół oczywiście pochwala, gdy matka zdecyduje się raczej umrzeć niż zabić własne dziecko ale od heroizmu od nikogo nie można chyba wymagać...

Tak mniej więcej wygląda zasada, ale ocena konkretnej sytuacji będzie oczywiście zawsze inna. To znaczy zależna od tego, o jak poważną chorobę chodzi (ty piszesz akurat o raku) i jakie są szanse na przeżycie kobiety, jeśli terapię odłoży się na czas po urodzeniu dziecka (choćby przyspieszonym, ale gdy daje już sie szansę dziecku na przeżycie).

Można podać przykłady inne, niż rak. Np. pożar, w którym kobieta zmuszona jest wyskoczyć przez okno, choć przypuszcza, że to zabije jej dziecko. W takim wypadku nie można mówić, że owa kobieta jest winna zabicia dziecka...

Zobacz też TUTAJ

J.