Misia 23.07.2006 22:10

Szczęść Boże! Ostatnio, po wielu próbach, udało mi się zerwać z okropnym nałogiem masturbacji. Powiedziałam spowiednikowi, ze byłam nieczysta w myślach i czynach. Czy to wystarczy?? Czy miałam powiedzieć dokładnie, ze chodzi o masturbację?? Z rozmowy ze spowiednikiem domyśliłam się, ze ksiądz rozumiał mój problem, doradzał mi, jak mam z tym zerwać. Drugie moje pytanie dotyczy komunii św. Gdy byłam młodsza przyjmowałam komunię św., mimo ze wczesniej miewałam nieczyste myśli. Nie rozumiałam powagi sprawy i ze wczesniej z tego należy się wyspowiadać. Na jednej z ostatnich spowiedzi powiedziałam rownież, ze przyjmowalam niegodnie komunię św., ale zapomnialam powiedzieć, ze wczesniej zatajałam grzech na spowiedzi. Czy muszę znów spowiednikowi wspominać o tych grzechach i mówić, ze zataiłam wczesniej ten konkretny grzech?? Dodam, ze wolałabym już zostawić przeszłość za sobą, bo i tak było mi cięzko przy ostatniej spowiedzi wyjawić te grzechy. Bóg zapłać!

Odpowiedź:

1. Skoro ksiądz nie pytał, to znaczy że zrozumiał. Tym bardziej, że tak wywnioskowałaś z tego co mówił. Nie ma więc powodów do obaw o nieważność spowiedzi.

2. Odpowiadajacy by o tym wspomniał. Krótko. Dla spokoju na przyszłość.

J.