Gość 22.10.2018 16:39

Czytając książki religijne natrafiłam kilka razy na opis tzw.Komunii duchowej przyjmowanej przez świętych. Nie mam tu na myśli spaw mistycznych, ale po prostu, wyrażania woli przyjmowania Komunii Świętej gdy z obowiązków, przyczyn że nie może się być w kościele, takie pragnienie można Bogu wyrazić i że też ma to moc w postaci łaski Bożej (św.Faustyna).

Nie wiem, czy to dobrze rozumiem, dlatego chcę dowiedzieć si coś więcej na ten temat:
-czy Komunia Św duchowa (przyjmowana duchowo) może mieć taką samą moc, co Komunia Eucharystyczna?
-czy taka Komunia może być przyjmowana kilka razy w ciągu dnia akt woli wzbudzenia przyjęcia Chrystusa do swego serca), czy są na to jakieś "limity", tak jak przyjmowanie Komunii Eucharystycznej jest ściślej określone (2 razy dziennie i pod pewnymi warunkami ten drugi raz)
-czy potrzeba być w stanie łaski uświęcającej oraz zachować post od jedzenia, tak jak w przypadku przyjmowania Komunii Eucharystycznej?
Dziękuję.

Odpowiedź:

Zajrzałem TUTAJ i TUTAJ. No i teraz odpowiadam :)

1. Trudno na to pytanie odpowiedzieć, bo łaska Boża jest niemierzalna. Przyjmując Eucharystyczny Chleb można to czynić tylko zewnętrznie. I choć człowiek otrzymuje łaskę, to przez to, że z nią nie współpracuje, nie wydaje ona owoców. Ktoś, kto z miłością chce Jezusa przyjąć, przyjmuje Go duchowo, może mieć znacznie lepsza dyspozycję i z tego powodu lepiej będzie w nim widać działanie Bożej łaski.

2. W pierwszym z przytoczonych tekstów jest mowa o tym, że można w ten sposób przyjmować Komunię wiele razy w ciągu dnia. Myślę jednak, ze należy tu zachować zdrowy rozsądek i inne ponawiać tego aktu codziennie wiele razy.... Przecież "zwykła" modlitwa też jest dla człowieka źródłem łaski, podobnie pobożne czytanie Pisma Świętego...

3. Postu zachowywać na pewno nie trzeba, a co do stanu łaski uświęcającej.... Tu jest pewien problem. Trzeba przede wszystkim jasno uświadomić sobie, że człowiek nie powinien życia duchowego zamieniać w kręcenie modlitewnym młynkiem. To nie jest tak, że sama pobożna praktyka wystarczy. Potrzebne jest jeszcze serce, które chce być blisko Boga, które chce pełnić Jego wolę. Inaczej akt nawet tak szlachetny jak Komunia duchowa, będzie tylko jakąś formą religijnego zabobonu. W tym kontekście jasnym wydaje się, że przyjmowanie Komunii duchowej w grzechu ciężkim to jakieś straszne zakłamanie. Nie da się bardzo pragnąc bliskości Boga, a jednocześnie nie mieć zamiaru zerwać z grzechem. Wydaje mi się, że jedyną sytuacją, która by przyjmowanie Komunii duchowej w grzechu ciężkim usprawiedliwiała to sytuacja, w której człowiek bardzo chciałby pojednać się z Bogiem w sakramencie pokuty, ale nie ma ku temu możliwości - np. gdy człowiek zostaje ranny w wypadku samochodowym i jest wieziony do szpitala. Warto jednak zwrócić uwagę, iż Kościół uczy, że w takich wypadkach człowiek może zyskać odpuszczenie grzechów bez sakramentalnej spowiedzi; że w takich sytuacjach żal doskonały zastępuje spowiedź. Jeśli człowiek umrze zanim zdoła się wyspowiadać przed kapłanem, może mieć nadzieję, ze Bóg i bez spowiedzi odpuścił mu grzechy.

J.