Gość 12.01.2025 20:43

Szczęść Boże
Jezus nauczał:
„Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego”
„Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie.”
Jak widać, nasz Zbawiciel dość mocno nie lubił bogactwa, bogaczy.
Ale czy powyższe wersety z Ewangelii, prowadzą do konkluzji, że należy wyzbyć się wszelkich pieniędzy?
Jeśli tak, to byłoby to błędne koło.
Ubogi dostaje pieniądze —> staje się bogaty —> rozdaje wszystko ubogim —> staje się ubogi.
Wydaję mi się, że Jan Chrzcie przedstawił trafniejsze rozwiązanie.
„Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma.”
Czyli nie należy wyzbyć się całego majątku, tylko się dzielić.
Można mówić, że Jezus również nauczał o dzieleniu się, ale wyraźnie powiedział: „Rozdaj wszystko ubogim”, a NIE „Rozdaj ubogim połowę swojego majątku.”
Jak należy interpretować te przestrogi Jezusa? Czy w Ewangeliach jest gdzieś dowód (cytat) na to, że Chrystusowi chodziło o dzielenie się a NIE wyzbycie całego majątku?
Z góry dziękuję za odpowiedź,
Pozdrawiam.

Odpowiedź:

Generalnie Jezusowi chodziło nie o ubóstwo, ale sprawiedliwość. By każdy miał. W czasach, gdy jest wielu ubogich, którzy nie mają jak się utrzymać - np czas wielkiego bezrobocia przy braku zasiłków albo w czasie wojny - dzielenie się jest ważnym wyzwaniem moralnym. W czasach, gdy są biedniejsi i bogatsi, ale głodem nikt nie przymiera, nie ma potrzeby oddawania swojego i wciskania tego trochę biedniejszemu od siebie.

Czy w Polsce XXI wieku są biedni? Myślę, że problem braku pieniędzy jest w naszych czasach marginalny. I wynika najczęściej (nie zawsze!) z różnych nałogów czy niechęci do pracy. Pomoc społeczna w Polsce jest dość rozwinięta. Często nie pieniędzy trzeba, a życiowej zaradności. Zaradności innej niż zaradność w zdobywaniu różnych zasiłkowych świadczeń. Stąd wielka rola takich działań pracowników pomocy społecznej, które pomagają ubogim być samodzielnymi. Ot, wiedzą jak wyprać, jak ugotować, jak zabrać się za sprzątanie  i temu podobne. Jest jednak jedna grupa ubogich, o których należałoby jednak myśleć w pierwszym rzędzie: to ludzie starsi, często samotni i nieporadni z racji swojego wieku. Oni bywają bardzo biedni (po po rzetelnym zapłaceniu rachunków niewiele im zostaje) i na dodatek często nie potrafią dobrze o siebie zadbać. Nie chodzi więc o danie pieniędzy, ale raczej zrobienie zakupów, pogadanie i temu podobne...

Wracając do Ewangelii: chodzi o sprawiedliwość. Chodzi o to, by nie było nędzy. Nie o praktykowanie ubóstwa dla samego bycia ubogim. Owszem, człowiek ma prawo dokonać takiego wyboru i tak żyć. Jeśli ze względu na Chrystusa - godne pochwały. Ale nie jest to nakaz prawa moralnego...

J.

Reklama

Reklama

więcej »