Gość 30.11.2010 18:41

Witam ponownie, na poczatku pragnąłbym przytoczyć moje poprzednie pytanie i odpowiedź na nie Odpowiadającego.

Gość 2010-10-15 18:26
Witam
Jaki jest sens uczenia dzieci na lekcjach religii w kościele rzymsko - katolickim dekalogu ? Jaki jest sens nauczania dorosłych ludzi na kazaniach aby nie grzeszyli, aby postępowali według dziesięciu przykazań ? Przecież sens ewangelii jest taki, abyśmy żyli tak naprawdę według jednego przykazania, które dał nam Chrystus - przykazania miłości. Przecież nigdy nawet najbardziej perfekcyjne wypełnianie prawa nie będzie miłością, będzie to tylko życie według ustalonych nakazów i zakazów. Przecież już Św. Paweł w liście do rzymian wyjaśnił, że grzech bez prawa jest martwy. Po co więc w nauczaniu kościoła rzymsko - katolickiego tyle "przestarzałej litery". Czy hierarchowie kościoła rzymsko - katolickiego nie zdają sobie sprawy z tego że to prawo pogrąża ludzi w niewolę grzechu ? (tę sprawę w szczególności wyjaśnia o ile pamiętam w chwili obecnej 7 rozdział listu do rzymian). A z kolei grzech pogrąża ludzi w niewolę prawa ? To przecież Chrystus i Jego przykazanie miłości otwiera nam Niebo. Skoro duchowni kościoła rzymsko - katolickiego uważają się za następców apostołów Chrystusa dlaczego od małego "wbijają " dzieciom do głowy dekalog ??? Mogę się założyć ze gdyby zrobiono statystyczne badanie w naszym społeczeństwie i zadano by ludziom pytanie o najwyższe wartości jakimi się kierują zdecydowana większość odpowiedziało by - dekalog. Wiem o tym bo rozmawiam czasami o sprawach wiary ze znajomymi i traktują oni przykazanie miłości jako pewien "dodatek" do dekalogu. Przecież dla każdego chrześcijanina to powinien być fundament a nie dodatek. Dlaczego więc tak wygląda "ewangelizacja" duchownych kościoła rzymsko - katolickiego ???

Odpowiedź:
Dekalog w chrześcijaństwie jest traktowany jako pewien szkielet, na której budowana jest moralność chrześcijańska. Ale pamiętamy, także katolicy, o Kazaniu na Górze. Które przecież też w kilku punktach oparte jest na Dekalogu...
Dlaczego mówimy o przykazaniach a mało (!?!? - przecież niedawno papież napisał nawet encyklikę o miłości). Bo miłość dla wielu jest pustym słowem. I kojarzy sie raczej z zakochaniem. Dlatego trzeba jasno pokazać, w czym się miłość realizuje, a w czym na pewno nie...


Mam rozumieć że ta odpowiedź jest wystarczająca, jesli tak to nie mogę pozostać obojętny i chciałbym poruszyć (chyba ponownie) następujące kwestie:
Po pierwsze nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem że miłość jest dla wielu pustym słowem, proszę mi odpowiedzieć na jakiej podstawie został sformułowany ten osąd ?
Po drugie użył odpowiadający sformułowania ze dekalog jest szkieletem na którym budowana jest moralność. Owszem, na dekalogu była budowana moralność ale do czasu przyjścia na świat Zbawiciela. Odtąd moralność chrześcijanina moim skromnym zdaniem powinna być budowana na przykazaniu miłości. Przecież Chrystus wyraźnie mówi nam że Miłość jest doskonałym wypełnieniem prawa. Nietrudno również zauważyć że Miłość wypełnia to prawo niejako "przy okazji", bo nie jest Jej to główne zadanie, bo sama w sobie jest sensem wszystkiego.Zgadzam sie zatem z Odpowiadającym, że trzebo jasno pokazać w czym Miłość się realizuje, ale na tym należy poprzestać. Ja bardzo boleję nad tym jak niedojrzała jest nauka księży w zakresie nauczania Ewangelii, szczególnie w kontekście przyjmowania wiedzy przez małe dzieci, które to mają w sercach zaszczepioną naturalną postawę kochania, a którą począwszy od lekcji religii zastępuje się postawą" nie grzeszyć". 2 tyś lat już minęło a Wy dalej tak mało jeszcze rozumiecie....Jesli Odpowiadający zechce może się jeszcze raz ustosunkować do poruszanych kwestii, a jeśli tak to naprawdę po głębokim namyśle :-)

Odpowiedź:

1. Że miłość bywa często pustym słowem widać choćby po ilości rozwodów.

2. Teologia moralna w swoim wykładzie zasad niekoniecznie trzyma się przykazań. Istnieje usystematyzowanie na podstawie cnót (i grzechów przeciwko tym cnotom). Ale gdy chodzi o proste przedstawienie najważniejszych zasad 10 przykazań to sposób najprostszy. Bo najmniej abstrakcyjny.

A że ze rozumieniem miłości ludzie miewają poważne kłopoty bardzo dobrze świadczy to pytanie, w którym pada stwierdzenie, ze dzieci mają w swoich sercach zaszczepioną postawę kochania. W czym się to przejawia? W krzyku dziecka, które tak wymusza zainteresowanie? A może w ciągłym rozrzucaniu wszystkiego, wrzasku kiedy nie ma ochoty na jedzenie albo rodzic nie chce kupić zabawki, której ono chce?

Odpowiadający nie zgadza się z oświeceniową tezą, jakoby człowiek rodził się z natury dobry i dopiero wychowanie go niszczyło. Tezie tej przeczy doświadczenie...

J.