Franka 14.03.2010 20:16

Niewinnie odnowiona internetowa znajomość z dawnych lat szkolnych przerodziła się w długotrwałą zażyłość i namiętność. Konsekwencją stało się złamanie szóstego przykazania Bożego.
Jestem przekonana, że pokochałam swoją niegdysiejszą szkolną sympatię. Chcę jego dobra, modlę się za niego i unikam kontynuacji znajomości w życiu realnym.
Stale zwracam się do Boga z prośbą, by nie dopuścił do jeszcze większego zła.
Jestem osobą samotną, on jest w związku sakramentalnym. Oboje jesteśmy w dojrzałym wieku. Próby zerwania przeze mnie tej znajomości, jak dotychczas, są nieskuteczne.
Jak mam rozumieć to doświadczenie w moim życiu? W jakim celu Bóg je dopuścił? Czy moja miłość jest zła i może być potępiona przez Boga?

Odpowiedź:

Miłość, uczucia zakochania nie są złe. Muszą jednak uwzględniać fakty. A są one takie, że mężczyzna, w którym się Pani zakochała, jest żonaty. Trzeba go kochać pamiętając o tym. Więc też "kochając - szanując" jego żonę, jego małżeństwo...

Jak rozumieć to doświadczenie... Chyba najlepiej jako krzyż. Krzyż, który uczy przyjmować z miłością cierpienie...

J.