Gość 17.09.2019 15:36

Bardzo często czytam różne odpowiedzi w tym serwisie i muszę przyznać, że dość mocno zaskoczyła mnie odpowiedź na pytanie: https://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/594303 Chodzi mi o kwestię patrzenia sobie w oczy. Ja generalnie zawsze staram się patrzeć ludziom w oczy gdy z nimi rozmawiam, a pracuję zasadniczo z ludźmi. Czy to mężczyzna, czy kobieta (ładna, czy brzydka), zawsze staram się patrzeć ludziom w oczy. Nie jest to oczywiście jakieś groteskowe nieustanne gapienie się, ale utrzymuję kontakt wzrokowy. Zdarza się - przyznaję, że trafi się na przykład bardzo ładna kobieta i ta uroda jest wręcz onieśmielająca, zapala mi się wtedy lampka, żeby patrzeć czysto - jak na człowieka, ale nadal staram się patrzeć w oczy, chociażby po to by nie okazać tego onieśmielenia, bo byłoby to niezręczne. Swojej szefowej kiedyś, a szefowi teraz też zawsze staram się patrzeć w oczy - tutaj akurat głównie po to by nie pomyśleli, że coś kręcę.
W tamtej odpowiedzi, Odpowiadający zaznaczył oczywiście, że takie spojrzenie "niekoniecznie jest grzechem", ale to brzmi tak jak by z reguły nim było. Dla mnie do tej pory było całkowicie odwrotnie, t.j. zakładałem, że może takie spojrzenie być grzechem, ale z reguły nie jest. Czy zdaniem Odpowiadającego postępuję niewłaściwie?

Odpowiedź:

Może przesadziłem z tym twierdzeniem, że patrzenie w oczy może do grzechu prowadzić. Ale w pierwszym zdaniu ostatniego akapitu napisałem tez przecież, że można patrzyć prosto w oczy bez podtekstu. To oczywiste, zazwyczaj patrzy się na ludzi, do których się mówi, a patrzenie w oczy nie jest niczym zdrożnym. Proszę jednak zwrócić uwagę na kontekst mojej odpowiedzi: było to pytanie o nieczyste spojrzenie. Konkretnie nawet o fragment z Syracha i parę innych. Ktoś kto pytał dziwił się czemu tak stawia się sprawę. To tłumaczyłem. Że od patrzenia się zaczyna, a patrzenie w oczy bywa elementem flirtu. Bo patrzyć można bez podtekstu - jak napisałem - i z podtekstem. Myślę, ze wie Pan kiedy chodzi o normalną rozmowę z drugim człowiekiem, a kiedy zaczyna się coś niewłaściwego. Flirtowanie też oczywiście może być niewinne, ale w pewnym momencie może już niewinnym przestać być, prawda? Po prostu, patrzyć można różnie. Bywa spojrzenie pożądliwe, bywa spojrzenie pożądliwość rozniecające. I tego trzeba unikać.

J.