Marian 23.06.2019 23:04

Szczęść Boże. Jak my katolicy mamy postrzegać Biblię Starego Testamentu ? Przyznam ,że mimo swoich lat Stary Testament znałekm tylko ze skótów i streszczeń. Postanowiłem więc przeczytać cały Stary Testament i szczerze powiem ,ze moje odczucia sa różne , a i wzmocnienia wiary nie osiagnałem , ale przeciwnie wiele zachowań i zwrotów bardzo mnie zadziwiło.Nie sposób teraz wszystkich pytań przekazać, ale powiem ,że praktykujacego katolika to Święte Pismo nie utwierdziło w wierze . Wychodzi na to ,ze ludzie żyjący po 600 i wiecej lat na co dzień rozmawiali z Bogiem , a Pan nakazuje zabijać i niszczyć ,zawierajac co chwila różne przymierza nawet jeżeli chodzi o spozywanie pokarmów , czy codzienne zachowania.Jak my w 21 wieku jako katolicy mamy sie do tych "świętych " słow odnieść ? Z powazaniem Marian

Odpowiedź:

Hmm... Rozumiem. Bo Stary Testament potrafi wywrócić myślenie do góry nogami. Zwróciłbym uwagę na parę spraw.

1. Trzeba koniecznie zauważyć, że Bóg Starego Testamentu, wchodząc w historię człowieka, wszedł w konkretny krąg kulturowy. Dlatego dostosował się do tamtego sposobu myślenia, tamtego sposobu wartościowania. W tym kręgu kulturowym składano Bogu krwawe ofiary? To i PAN takich zażądał. Mieli niezbyt zgodne z naszą moralnością zwyczaje? Na wiele mniej szkodliwych Bóg przymykał oko, byle trzymali się spraw zasadniczych. Warto zwrócić uwagę, że gdy jedziemy w inny krąg kulturowy, choćby do Ziemi Świętej okazuje się, że chrześcijaństwo, choć tak do naszego podobne, jest jednak tam trochę inne. Podobnie jest z naszym odbiorem Starego Testamentu.

2. Stary Testament nie jest końcem objawienia. Raczej był tylko wychowawcą, który przygotował pełnie objawienia, którą przyniósł Jezus Chrystus. Część spuścizny Starego Testamentu w ten właśnie sposób trzeba traktować. Jako coś, co miało przygotować do pełni objawienia.

3. 600 lat życia (i dłużej), nacisk na przepisy kultu... To pierwsze można różnie rozumieć w odniesieniu do różnych sytuacji. W pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju chodzi o obrazowe pokazanie, jak z czasem człowiek był coraz słabszy, coraz gorzej mu się wiodło; jak coraz bardziej oddalał się od dobrych czasów Edenu; jak zło zaczynało się rozlewać, skutkując także skróceniem życia człowieka. W innych sytuacjach chodzi o podkreślenie faktu Bożej opieki nad konkretnym człowiekiem. Nie liczba lat jest istotna, ale fakt, ze było ich dużo. My też czasem chcąc powiedzieć, że gdzieś było dużo ludzi mówi, że sto tysięcy czy milion, choć nikt ich nie liczył i oficjalne dane bywają dużo bardziej skromne...

Przepisy kultu... Tak w Księdze wyjścia po zwięzłych przepisach moralnych to aż męczące.... Odczytywałbym to raczej jako jasne określenie zasad, na jakich miał się odbywać kult PANA Boga. By nie stał się pustym gestem. A jednocześnie by trwał, by nie zamieniono go na pustosłowie (a może raczej pustogeście). To jednocześnie podkreślenie inności Izraela.  W Księgach Starego Testamentu ta kwestia odgrywa zresztą bardzo ważną rolę. Mają wymordować i wypędzić ludy Kanaanu. Dlaczego? Żeby przez przyjęcie ich obyczajów nie stali się jednocześnie bałwochwalcami. Zresztą... Gdzieś w Księdze Rodzaju Bóg zapowiada jednemu z patriarchów (nie pamiętam któremu), że zanim jego potomstwo posiądzie tę ziemię będzie  w Egipcie, by "wypełniła się miara nieprawości" ludów Kanaanu. To nie były potulne baranki. Mieli swoje za uszami. Część z nich składała nawet ofiary z ludzi...

Tak bym to najkrócej widział...

J.