bb 29.10.2009 17:16

Witam. Nurtuje mnie kwestia woli Bożej. Czy dotyczy ona także spraw doczesnych? Czy można stwierdzić, że wolą Bożą jest to, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni a nic ponadto już nią nie jest? Czy wydarzenia z życia codziennego danego człowieka są wolą Bożą, czy nią nie są, czy są nią np. tylko takie zdarzenia, decyzje, które dzieją się wyłącznie bez udziału grzechu? Jeżeli np. ktoś szuka pracy i modli się o dobrą pracę, to czy w przypadku gdy znajdzie jakąś pracę można powiedzieć, że tej pracy chciał dla niego Pan Bóg? A jeżeli modli się i pracy nie znajduje to znaczy, że Pan Bóg chce, aby był w tym momencie bezrobotny? Czy w ogóle nie można mówić tu o woli Bożej na zasadzie człowiek ma odpowiednie kwalifikacje, doświadczenia (a najbardziej chyba znajomości), których zdobycie zależało wyłącznie od jego woli, to on podejmował takie a nie inne dezyzje życiowe np. odnośnie wykształcenia, więc i praca jaką wykonuje w ogóle od woli Pana Boga nie zależy? Czy w ogóle człowiek może powiedzieć: to się wydarzyło, bo taka była wola Boża, czy w ogóle nie ma takiego prawa?

Odpowiedź:

Najlepiej unikać skrajności. Wszystko co nas spotyka jest jakąś wypadkową woli Boga, naturalnych procesów w świecie i woli innych ludzi. Na pewno Bóg nad każdym z nas czuwa i nie pozwoli, by wbrew jego zgodzie choćby włos spadł nam z głowy. Ale nieraz Bóg dopuszcza na nas coś, co jest sprzeczne z jego wolą. Np. krzywdę, jaką nam wyrządzają bliźni...

W Starym Testamencie często pomija się owe przyczyny pośrednie - siły przyrody, wole innych ludzi - a mówi jedynie o przyczynie pierwszej, woli Boga, który świat tak a nie inaczej urządził. Stąd oskarżenia...

J.