Gość 25.03.2025 16:48

Szczęść Boże,
Mam kilka pytań odnośnie rozdziału 9 z Ewangelii św. Łukasza.

1. Łk 9:27
„Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże.”
Oraz analogiczne Mk 9:1, Mt 16:28.
O co chodzi z tym wersetem? Przecież Królestwo Boże nadal nie nadeszło. Jak ludzie żyjący 2,000 lat temu mogli ujrzeć Królestwo Boże skoro do dziś nikt z żywych go jeszcze nie widział?

2. Łk 9:41
„O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze będę u was i będę was znosił?”
Skąd wynikała złość Jezusa? Z tego powodu, że Apostołom nie starczyło wiary by uzdrowić epileptyka?

3. Łk 9:49
Oraz analogiczne Mk 9:40.
„Kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami.”
Co to znaczy? Chodzi o to, że jeśli ktoś sam chrześcijaninem nie jest, ale nie odrzuca tej religii, akceptuje ją, jest równorzędny z chrześcijaninem? Może chodzi o praktykowanie wiary? Osoba wierząca i niepraktykująca ma takie same szanse na zbawienie jak osoba wierząca i praktykująca? W Mk jest mowa o pomocy („podaniu kubka wody”) naśladowcom Chrystusa. Może właśnie tacy „niepraktykujący pomocnicy”, jak to jest napisane w Markowej Ewangelii: „nie utracą swojej nagrody”?

Z góry dziękuję za wytłumaczenie,
Pozdrawiam.

Odpowiedź:

1. W innym miejscu Jezus powiedział "królestwo Boże pośród was jest" (Łk 17,21)... Mamy zresztą w Ewangeliach sporo treści dotyczących istoty tego królestwa. Np. przypowieści z 4 rozdziału Ewangelii Marka. Nie można stawiać znaku równości między królestwem Bożym a tą rzeczywistością, która nastanie po sadzie ostatecznym...

Co miał w tym miejscu na myśli Jezus? Najprawdopodobniej koniec starego Izraela; zburzenie świątyni jerozolimskiej. Do którego doszło kilkadziesiąt lat później, w roku 70. Ten czas można nazwać końcem Izraela, jakim był on w czasach Jezusa. Judaizm dzisiejszy nie składa już ofiar w świątyni... A rok 70 to dla  widomy Żydów znak nastania nowego...

2. Czemu złość? Nie można wyobrazić sobie Jezusa wypowiadającego te słowa bez złości? Ze smutkiem, żalem, rezygnacją?

Te niewątpliwie gorzkie słowa padają w kontekście powrotu Jezusa z Góry Przemienienia. Dzieją się tam wielkie rzeczy, trzej Jego uczniowie są tego świadkami. I Jezus wraca w codzienność. Codzienność, w której idące za nim rzesze oczekują cudowności, szukają uzdrowienia, a niekoniecznie przejmują się nauką Jezusa. Chyba o to chodzi... O tę przewrotność, która chętnie skorzysta z działalności Jezusa, ale nie jest skłonna przyjąć tego, czego uczy...

Tak bym to widział.

3. Sentencję te wypowiedział Jezus w kontekście prośby uczniów, aby zakazał uzdrawiać komuś, kto uzdrawiał w Jego imię, ale "nie chodził z nimi". To pouczenie Jezusa każe nie widzieć wrogów w tych, którzy "nie są z nami", ale też uznają Jezusa. Tacy są sojusznikami, nie wrogami.  Wypisz wymaluj dziś nasze odniesienie do chrześcijan innych wyznań. W innym kontekście Jezus powiedział jednak coś podobnego, ale jednak innego: "Kto nie jest ze Mną jest przeciwko Mnie". Wniosek? Być przeciwko Chrystusowi zawsze jest źle. Nie mieć po drodze ze wspólnotą uczniów, w Kościołem, już niekoniecznie.

J.

 

 

 

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg