marek 20.10.2006 16:02

Moje pytanie dotyczy stworzenia człowieka (w rozumieniu Kościoła Katolickiego).

Przeczytałem fragmenty Katechizmu mówiące o stworzeniu człowieka. Jeśli dobrze rozumiem, człowiek stworzony na początku przez Boga był znacznie bardziej doskonały, niż po grzechu pierworodnym? Przecież to wtedy, po grzechu pierworodnym, weszła na świat śmierć, cierpnienie, trud życia, czy tak? Czy pierwsi ludzie, gdyby nie sprzeciwili się zamysłowi Bożemu, nie zaznaliby śmierci? Czy przez ten właśnie sprzeciw zdegradowali się i uczynili fizycznie śmiertelnymi i cierpiącymi?

Jeśli tak było, to w jaki sposób możemy znaleźć odzwierciedlenie tego faktu pierwotnej doskonałości w świetle dzisiejszych nauk biologicznych, które dowodzą, że człowiek od początków swego istnienia cały czas - na skutek ewolucji - się udoskonalał? Inaczej mówiąc, biologia nie daje nam argumentów, które by mogły świadczyć o tym, że człowiek był kiedyś bardziej doskonały niż teraz - jest odwrotnie. Biologia mówi nam, że człowiek zawsze był ułomny i śmiertelny.

Zatem, jak należy rozumieć tę pierwotną doskonałość człowieka? Bo chyba nie chodzi tylko o sferę duchową i bliskość obcowania z Bogiem, ale również o fizyczną też?

A może ja coś niewłaściwie interpretuję?

Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam :)

Odpowiedź:

Tak sprawę przedstawia Biblia. Ciepienie i śmierć, podobnie jak nierówność społeczna i konieczność ciężkiej pracy przedstawione są przez autorów Biblii jako konsekwencje ludzkiego grzechu. Możesz zajrzeć do trzeciego rozdziału Księgi Rodzaju...

Co do udoskonalania się przez ewolucję... O ile odpowiadajacy dobrze pamięta, to w teorii ewolucji chodzi o różnego rodzaju przystosowania do niekorzystnych warunków, a nie zmiany tak fundamentalne. Owe przystowania rózniące nas od naszych przodków są w gruncie rzeczy niewielkie. Np. w stosunku do małp mamy inną budowę szczęki, nieco inne zęby (momentami mniej ewolucyjnie zaawansowane niż małpy) większą pojemność mózgoczaszki, wygięty kręgosłup i parę innych drobiazgów. W dodatku nie znamy dołądnie momentu, w ktrym istota przedludzka obdarowana zostałą niesmiertelną duszą. Nie możemy więc powiedzieć, że człowiek dzisiejszy się doskonali.

Za to z persektywy teorii ewolucji, a konkretnie doboru naturalnego, degradujemy się. Wytworzylismy społeczeństwo, w którym chroni się osobniki słabsze. Dziś także podtrzymuje przy życiu jedmostki, które dawniej ginęłyby nie zostawiajać żadnego potomstwa i nie przekazując następnym pokoleniom swych niekorzystnych genów. Odpowiadajacy jest daleki od wychwalania jakiejś rasowej segregacji. Uważa, ze stworzenie popłeczeństwa broniącego słabszych, opieka nad chorymi to wielki sukces człowieka. Tyle że prawda ta przeczy Twojej tezie o ciągłym doskonaleniu się człowieka. Z punktu widzenia ewolucjonistów degradujemy się...

J.