Paweł 28.09.2005 09:23

Z podręcznika teologii moralnej (A. Kokoszka, Moralność życia małżeńskiego) wynika

"Nie są zatem grzechem
a) Wszystkie myśli o wspólnym życiu małżeńskim, pragnienia przeżyć seksualnych, wyobrażenia życia seksualnego małżeńskiego, o ile nie wywołują orgazmu
b) Wzajemne pieszczoty, chociaż bardzo podniecające, dające dużą przyjemność seksualną, byle nie wywoływały orgazmu poza stosunkiem małżeńskim. Gdyby przypadkowo nastąpił orgazm niezamierzony – grzechu nie będzie. W przyszłości należy zachować większą ostrożność.
c) Nawet zapoczątkowane zespolenie cielesne i zaniechane, o ile nie prowadziło do wywołania orgazmu u mężczyzny i kobiety nie jest grzechem".
PYTANIE
A co z problemem kiedy żona nigdy nie osiąga orgazmu przy stosunku. Czy mam prawo pozbawiać ją satysfakcji seksualnej. Jesteśmy 40 lat małżeństwem. Stosujemy właśnie pieszczoty w których ona osiąga satysfakcję (orgazm). Są to pieszczoty manualne, jest też tzw. miłość francuska. Czy grzeszymy. Przecież jedna ze stron w małżeństwie nie może być przez wszystkie lata pozbawiona satysfakcji seksualnej.

Odpowiedź:

Takie działania są dozwolone, jeśli są moralnie związane z normalnym stosunkiem, to znaczy są jego dalszym ciągiem.

J.