Grzegorz 07.01.2004 09:49

Może moje pytanie wyda się dziwne, ale chciałbym zapytać, kto weźmie odpowiedzialność za stan sumienia milionów katolików, którym przykazanie nakazuje uczestniczyć we Mszy świętej w święto Trzech Króli, które jest dniem pracy, nie mogą zaś tego zrobić ze względu na nawał obowiązków szkolnych, domowych czy zawodowych? Nie mówię o ludziach, którzy akurat mieli czas, lecz o tych, którzy musieliby zaniedbać swoje obowiązki i biec do kościoła?

Odpowiedź:

Hmm... Dekret Kongregacji do spraw Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów dotyczący świąt zniesionych w Polsce nie odwołuje dyspensy wydanej niegdyś przez Prymasa Wyszyńskiego, a dotyczącej świąt nakazanych, które nie są ustawowym dniem wolnym od pracy. Powinien więc nadal obowiązywać... Poza tym jeśli komuś ważne obowiązki przeszkadzają w uczestnictwie we Mszy świątecznej, to nigdy nie jest zobowiązany do uczestnictwa w niej...
Katechizm tak to formułuje (2181):

Eucharystia niedzielna uzasadnia i potwierdza całe działanie chrześcijańskie. Dlatego wierni są zobowiązani do uczestniczenia w Eucharystii w dni nakazane, chyba że są usprawiedliwieni dla ważnego powodu (np. choroba, pielęgnacja niemowląt) lub też otrzymali dyspensę od ich własnego pasterza. Ci, którzy dobrowolnie zaniedbują ten obowiązek, popełniają grzech ciężki.

red.