Harcerka z winą 26.05.2026 19:09

Jestem młodą osobą. Młodą dorosła, która zaczyna dorosły żywot, dopiero stawiam w nim pierwsze kroki I zwracam uwagę na szczegóły, często mam poczucie winy. Nie cały czas, ale są takie sytuacje. Ot, ściągałam na studiach, nie w celu lepszej oceny, kiedy była już dobra, ale żeby przedmiot zaliczyć. i boję się przyznać dla mojego przyjaciela, a my się przecież znamy 5 lat. On też na pewno ma rzeczy, których żałuje. I coś tam takiego że zbiórką harcerską wymyśliłam. Składamałam, że nie mogę być.

A głupio mi, bo wszyscy będą prawie. A te zbiórki są rzadko. A idziemy na mszę w niedzielę, z tym przyjacielem, gdyby on nie szedł to też bym szła. Ja się sugerowałam innym harcerzem, on też napisał, że nie może się stawić. Myślę, że w ten sposób wygląda piekło. Nie ogień, nie diabeł z widłami, nie madejowe łoże. Tylko poczucie winy, które się nie kończy. I teraz jak się przyznam dla reszty harcerzy będzie wyglądać na podejrzane. A w duchu tak stchórzyłam, bo wolałam żeby zbiórka odbyła się dopiero w czerwcu. Przeszkadzała mi nagła zmiana planów. A jestem wymęczona studiami, praktykami,
Na pewno będę musiała w spowiedzi powiedzieć, jaki numer zrobiłam. I czy się przyznawać kiedykolwiek przyjacielowi czy komukolwiek innemu, że taka nieodpowiedzialna byłam. Na pewno przy braniu ślubu, jezeli dojdzie do tego kiedykolwiek i skoro wynika to z nerwicy. Na wszystkich zbiórkach byłam, nawet przychodziłam na sprzątanie, na koronkę z harcerzami w Wielkanoc. Wiem, że harcerstwo to co innego niż msza. Msza na pewno ważniejsza. Ale wiem zawsze mogłam na inną godzinę.

Tak mam bo u mnie jest natrętne te takie myślenie. Juz więcej tak nie zrobię, bo potem trzeba odkręcać i świecić oczami. Najbardziej przed sobą, a nie przed druhną. I ciężko mi nawet rodzicom patrzeć w oczy, babci. Czy żeby to sprostować to się przyznawać, że takie głupstwo zrobiłam? Chyba to tylko w przypadku oszczerstwa. Dużo razy czytałam to na tej stronie. Też trochę że strachu tak dziecinnie się zachowałam , że inna koleżanka mnie zatrzyma przed tym harcerstwem i czuję czasami presję, że tam muszę być idealna, by być prawdziwą harcerką.

Mam nadzieję, że Odpowiadający nic złego nie pomyśli, że z takim problemem przyszłam. Bo nie mam 5 lat tylko 20+ ale przed 25 rokiem w takim przedziale.

Odpowiedź:

Nie bardzo zrozumiałem w czym rzecz. Nie byłaś na niedzielnej Mszy czy wykręciłaś się od zbiórki? Wiadomo, msza jest w niedzielę i nakazane uroczystości obowiązkowa, harcerska zbiórka nie. Ale faktycznie, mszy pewnie jest więcej, więc można pójść na inna godzinę, zbiórka jedna...

Poczucie winy... Rozumiem, ale wiem, że to nie tak. To znaczy że chrześcijanin z powodu swoich niedoskonałości nie powinien ciągle czuć się winny. Człowiek, chyba zdecydowana większość, jest słaby. Ma gorsze dni, robi czasem coś, czego się potem wstydzi... I w tym chyba rzecz: chodzi o to, żeby wstydząc się mało szlachetnego powstępowania starać się w przyszłości unikać tego, co złe. Nie rozdzierać szat nad przeszłością, ale nastawiać się na dobro, szukać dobra w przyszłości. 

To chyba jest trochę takk, jak ze spodniami. Wiadomo, jak człowiek w nich chodzi, to mogą się pobrudzić. Najczęściej jednak nie jest tak - tak mi się wydaje - że człowiek codziennie zakłada nowe, bo te noszone jeden dzień uważa za brudne. A przecież trochę na pewno są. Te trochę brudu nie przeszkadza jednak, żeby uznać, że nadają się do chodzenia bez uprzedniego uprania; że są czyste. I tak też jest z człowiekiem. To, że ciut się pobrudził nie znaczy zaraz, że jest brudny. Nie jest doskonały. Nie jest jak świeżo wyprana i wyprasowana biała koszula. Ale jest tylko troszkę pobrudzony, więc, można uznać, jest czysty....

Po prostu te nasze małe, powszednie grzeszki to nie tragedia. Trzeba się starać być każdego dnia lepszym, ale nie ma co biadolić, że nie jest się jak ta biała, świeżo wyprana i wyprasowana koszula. Ot co...

J. 

 

 

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg