Gość2 25.03.2026 19:20

Od dość dawna noszę różaniec na palcu lub czasem na ręce (czesto - Niego korzystam) Zastanawiam się jednak, czy właściwe jest nieściąganie go w sytuacjach takich jak wykonywanie brudnych prac albo korzystanie z toalety. Bo nigdy nie sciagałem go (albo bardzo rzadko), zawsze mam przy sobie.
Czy takie zachowanie można uznać za brak szacunku wobec różańca?

Często spotykam się w domu albo w sklepie prowadzonym przez rodzinę (np. na piekarni) z tym, że na podłodze leży mnostwo okruszyn chleba ziarenek czy bułek. Zdarza się, że ludzie po nich chodzą — ja również. Z jednej strony jakbym chciał wszystko na bieżąco sprzątać za wszystkich, zajmowałoby to bardzo dużo czasu, czesto tez wynika to z mojego lenistwa albo braku przyłożenia się w sprzataniu po sobie czy za kimś.
Zastanawiam się, czy w takiej sytuacji można mówić o ciężkiej materii grzechu (np. ze względu na brak szacunku do chleba)?

Odpowiedź:

1. Jeśli nie ma intencji profanowania, nie ma profanacji. 

2. Na pewno nie ma mowy o grzechu, zwłaszcza ciężkim. Po pierwsze, to okruchy, nie chleb. Zbyt błaha materia. Po drugie, chleb trzeba szanować, owszem, ale co zrobić jak spleśnieje? Wiadomo że trzeba wyrzucić. A mówienie, że nie należy dopuszczać do spleśnienia chleba jest trochę dziwne. No bo jak człowiek nie chce jeść, to ma jeść, żeby się nie zmarnowało? 

J. 

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg