Fufu 21.03.2026 22:15
Witam, mam pytania:
1. Podobno w sytuacjach wątpliwych czy coś jest grzechem czy nie, gdzie opinie teologów są sprzeczne, wtedy można kierować się opinią mniej restrykcyjną bez obaw o grzech. Natomiast dotyczy to rzeczy spoza dekalogu. A jeśli nie wiemy czy dany czyn jest kradzieżą czy nie to czy jeśli teologowie mają sprzeczne opinie na ten temat to czy można domniemywać że dany czyn nie jest kradzieżą a więc grzechem? Odnosi się to do sfery intelektualnej i cyfrowej.
2. Pytanie odnosi się do pytania pierwszego. Co jeśli sami czujemy według własnego sumienia że dany czyn jest grzechem? Czy wtedy nie można stosować luźniejszej interpretacji czynu jak twierdzą niektórzy teologowie?
1. Nie wiem.To bardzo ogólnie postawione pytanie. Generalnie w kwestiach związanych z prawem autorskim moralnie powinno obowiązywać to, jak sprawy reguluje prawo państwowe. Czyli np. uwzględniać tzw dozwolony użytek. Czemu? Bo własność intelektualna to w przypadku muzyki czy filmów także dobro kultury, nie worek kapusty. Twórcy bezpłatnie korzystają z dóbr kultury, choćby przez to, ze w takich czy innej kulturze się wychowali. Sprowadzanie wszystkiego do pieniądza jest w tym kontekście niesmaczne. Tak jakby ktoś dostał od kogoś parę hektarów ziemi, traktor, kombajn, stodołę, a potem żądał od darczyńcy opłaty za możliwość przejechania drogą do swojego domu.... Inaczej jednak widziałbym sprawy związane z programami komputerowymi. Dziś istnieje możliwość korzystania z całkiem dobrych programów darmowych... Tak więc trudno w tej kwestii o jednoznaczną odpowiedź.
2. Najlepiej skonsultować to ze spowiednikiem.
J.