Gość 17.03.2026 12:37

Czy jeśli nie byłem pewny czy popełniłem jakiś grzech czy nie (ale robiąc rachunek sumienia tak mi się wydawało, że pewnie mogło mi się zdarzyć, chociaż nie pamiętałem żadnej konkretnej sytuacji) i wyznałem to na spowiedzi, to czy takie wyznawanie grzechów "na wszelki wypadek", może czynić spowiedź nie ważną. Czy może to podchodzić pod nie szczerą spowiedź gdy mówi się o czymś chociaż ma się wątpliwości czy właściwie faktycznie tak było (o wątpliwościach nic nie mówiłem spowiednikowi). Czy muszę to jakoś naprostować następnym razem

Odpowiedź:

Oskarżanie się o coś, czego się nie zrobiło wskazuje, ze możesz mieć jakiś problem ze skrupułami...  Jeśli sprawa dotyczyła grzechu lekkiego - np mówiłeś, ze byłeś leniwy albo ze zazdrosny, ale w zasadzie trudno powiedzieć, czy faktycznie byłeś czy nie, to problemu nie ma. Zwłaszcza gdy dostrzegasz w sobie taką wadę, ale trudno powiedzieć, czy od od ostatniej spowiedzi jakoś się ujawniła. Ale spowiadanie się z z jakichś grzechów bardziej konkretnych, zwłaszcza gdy chodziło o ciężkie, gdy się ich nie popełniło, to już coś, o czym lepiej powiedzieć spowiednikowi przy następnej spowiedzi...

J. 

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg