Gość 02.02.2026 11:52
Dzień dobry, Mam 34 lata i nie byłam u spowiedzi bardzo dawno, chciałabym pójść ale nie wiem jak powiedzieć o niektórych rzeczach, jak je nazwać i czy w ogóle:
1. Przypominają mi się różne grzechy z dzieciństwa (np. w podstawówce zdarzało mi się ukraść jakieś zabawki innym dzieciom, wiedziałam że tak nie można, ale nie patrzyłam na to pod kątem grzechu, czy teraz, po takim czasie powinnam wrócić do tego i to wyznać (z tego co pamiętam nigdy tego nie wyznawał na spowiedzi bo jakoś o tym nie pamiętałam)
(...) czy jak powiem np. że (...) to wystarczy?
3. Czy w przypadku nie dotrzymania obietnicy złożonej Bogu, jest to grzech ciężki w momencie gdy nie składałam jakiś oficjalnych (?) ślubów czy przyrzeczeń bardziej tak sama przed sobą (przed Bogiem) obiecywałam całkiem często że np. zacznę chodzić do Kościoła jeśli coś mi się uda osiągnąć (a koniec końców, nic sobie z tego nie robiłam, nawet jak osiągnęłam co chciałam)
1. Proszę powiedzieć o tym tak, jak to Pani w pytaniu opisała. Że w dzieciństwie zabierała innym dzieciom zabawki, ale potem się z tego nie spowiadała, bo nie kojarzyła, że to złe...
2. Tak, wystarczy.
3. Samo w sobie nie jest to grzechem ciężkim. Można powiedzieć, że to postanowienie poprawy, którego nie udało się zrealizować... Grzechem jest tu głównie to, że nie chodziła Pani do Kościoła, nie to, że nie wypełniła obietnicy... Ale może Pani powiedzieć, że składała pani takie a takie obietnice chcąc coś wyprosić, a potem ich nie realizowała..
J.