Szymon94 06.04.2026 23:43
Szczęść Boże,
Zdawałem to pytanie raz jakiś czas temu. Chodzi mi o lenistwo. Układałem sobie wcześnie w głowie co chcę napisać, ale teraz mam mętlik.
Od niedawna, gdy mam odłożyć jakąś rzecz i nie odłożę jej idealnie w to samo miejsce, lub używając Entera, albo gdy nie zminimalizuje ekranu za pomocą kursora. Lub też nie wpiszę hasło do Google, tylko bezpośrednio do paska, w którym wpisuje się adres strony. W przypadku telefonu jest to mniejszym stopniu, ale jest, gdy użyje słowa zapisanego w pamięci (bo użyłem go poprzednio pisząc SMS, albo szukając hasło w Internecie), zawsze w głowie słyszę głos, zadaje sobie pytanie, czy to nie, aby grzech lenistwa.
Balansuję na granicy szaleństwa, obsesji przed grzechem, zwłaszcza grzechu ciężkiego. Od czasu do czasu nie wiem, czy to ja świadomie, bądź nie - może szatan podsuwa mi te słowa/myśli - czuję, czy w sumie, wypowiadam imię Boga Ojca, Pana Jezusa, Matki Bożej. Dzisiaj, gdy się wybudzałem jakby w myśli wypowiedziałem imię Matki Bożej - "Matka Boża Częstochowska" albo "Matko Boża Częstochowska".
Spowiadałem się z tego. Zarówno przed Wielkanocą, jak i parę razy wcześniej. Mam wrażenie, tak czuję, jakby to nie było moje, moje słowa. Że to się dzieje poza moją kontrolą. I chyba tak jest.Nie wiem... Czy mam grzech, czy mam grzech ciężki?
Walczę z grzechem masturbacji, postanowiłem sobie, że jeżeli w Wielkim Poście nie udało mi się tego zwalczyć, to nie będę tego robił po Wielkanocy. Ale jednak w małym i w większym stopniu do tego wracam. Póki co, dzięki Bogu, udaje mi się opamiętać za nim, będzie za późno.
Czy w takim układzie, jeżeli nie skończyłem stosunku z samym sobą, przerwałem, nawet po chwili wracałem i znowu pojawiła się chwila opamiętania i dalej tego nie robiłem - czy zgrzeszyłem ciężko?
W tym co piszesz nie znajduję oznak lenistwa, ale jakiegoś szaleństwa właśnie. Z grzechem lenistwa mamy do czynienia, gdy nasza bezczynność szkodzi. Nam samym, bliźnim. Nie kiedy nie ma to żadnego znaczenia. A nie ma znaczenia gdzie wpisujesz hasło do wyszukiwarki. Nie ma znaczenia gdy mieszkasz sam, czy kubek po kawie umyjesz zaraz po wypiciu jej czy za dwie godziny czy następnego dnia. Nie ma znaczenia, czy w czasie wolnym pójdziesz na spacer czy będziesz czytał książkę. Ani jedno ani drugie ani trzecie nikomu nie szkodzi.
2. Niechciane myśli nie są grzechem. Żadnym. Raczej pokusą. Z czynem ludzkim mamy do czynienia nie tylko, gdy czyn faktycznie się dokonuje (w tym wypadku chodzi o myśl), ale gdy jest w to zaangażowany ludzki rozum i wola. Czyli gdy chodzi o czyn świadomy i dobrowolny. Nie chciane myśli owszem, pojawia się w naszej głowie, ale skoro są niechciane, to nie ma na to zgody naszej woli. A więc nie jest to do końca czyn ludzki; tak, dzieje się w człowieku, ale nie jest czynem ludzkim w rozumieniu teologii moralnej, bo odbywa się to wbrew jego woli.
3. Ten problem rozstrzygnij ze spowiednikiem.
J.