Gość 06.04.2026 21:03

Skąd mam wiedzieć, że dobrze czynie? Wiem, że zbawił nas Bóg Jezus i gdy w niego uwierzymy i bedziemy sie Go słuchać, miec milosierdzie do innych oraz miec relacje z Nim to można powiedzieć,że nie mamy sie czego bać, ale ja dużo myślę wiem że problem jest we mnie że ja za dużo o sobie myślę i to jest duma i samolubstwo bo jest tylko same ja ja ja ja ale gdy pomyśle, dobrze Jezus kocha nas i nas ocali, wystarczy mu zaufać to zaraz sie boję,że tak naprawde mu nie zaufałam albo ta myśl, że jest wszystko dobrze sama mnie zgubi i poprowadzi w błąd. Juz sama jestem zgubiona z moimi myslami i prosze Boga o pomoc ale wiem, ze ja tez musze mu zaufac i wierzyc by mi pomogl ale ja juz nie wiem co robic i myśleć.

Odpowiedź:

Wydaje się, że może Ci pomóc pewne zdanie z 1 Listu świętego Jana (3,20-11)

Dzięki temu można rozpoznać
dzieci Boga i dzieci diabła:
każdy, kto postępuje niesprawiedliwie, nie jest z Boga,
jak i ten, kto nie miłuje swego brata.
Taka bowiem jest wola Boża,
którą objawiono nam od początku,
abyśmy się wzajemnie miłowali. 

I dalej, w kolejnym rozdziale (4,20-21)

Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą,
albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi,
nie może miłować Boga, którego nie widzi.
Takie zaś mamy od Niego przykazanie,
aby ten, kto miłuje Boga,
miłował też i brata swego.

Trudno jakoś obiektywnie zmierzyć, czy nasza relacja z Bogiem jest dobra czy nie, czy przypadkiem nie wkradł się w nią jakiś fałsz. Miernikiem jest właśnie nasz stosunek do bliźniego. Nie myśl o tych, którzy są daleko, mieszkają gdzieś w Afryce czy Ameryce Południowej. Pomyśl o swoim otoczeniu. Rodzinie, znajomych, ze szkoły czy pracy (nie wiem czy jeszcze się uczysz czy pracujesz). I nie chodzi o to, czy oni ciebie lubią, ale czy ich nie krzywdzisz, czy stosunki z nimi są co najmniej poprawne... Pomocą w takiej ocenie jest 10 przykazań. Tam też - trzy pierwsze przykazania - pokazują to, co jest naszym obowiązkiem względem Boga...

Dopowiadając: nie chodzi o to, czy jesteś pod każdym względem doskonała, ale czy generalnie idziesz za tymi przykazaniami. Generalnie, bo nie chodzi o drobiazgi, o gorsze humory, drobne lenistwo i tego rodzaju sprawy. Nie kochałby bliźnich, a tym samym Boga, kto by bliźniego oszukiwał, żeby go okraść, kto niepotrzebnie źle by mówił o bliźnich albo - jeszcze gorzej - zmyślał jakieś złe nieprawdy na ich temat.... Ale jeśli starasz się zła unikać, je si starasz się być dobra, to wierząc w Jezusa na pewno jesteś na drodze do nieba. 

Tak to chyba trzeba widzieć. Powodzenia!

J.

 

 

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg