Gość 30.01.2026 11:54
Szczęść Boże!
Czy jako praktykujący katolik mogę oglądać filmy, które zostały skrytykowane przez jeden z episkopatów? Wiem, że indeks ksiąg zakazanych już nie istnieje, ale czegoś takiego jak zakazane filmy też już nie ma, prawda?
Chodzi mi tutaj konkretnie o film ,,Święta Teresa. Ciało Chrystusa" (Ray Loriga). Został on ponoć skrytykowany przez hiszpański episkopat za to, że przedstawione w nim wizje świętej zostały ukazane w sposób bardzo erotyczny. Używam słowa ,,ponoć", ponieważ wiem o tym z drugiej ręki - nie dotarłem ani do oficjalnego oświadczenia, ani nie znam hiszpańskiego, żeby móc lepiej poszukać.
Kontrowersje wzbudził też tytuł filmu oraz plakat przedstawiający nagą Teresę w objęciach Chrystusa.
Ja sam odnoszę się krytycznie do tego, jak wizje te zostały przedstawione, natomiast są w tym filmie również sceny, które uważam za ciekawe lub wartościowe i z tego też powodu lubię do nich wracać. Uważam także, że jako katolik (i kulturoznawca) muszę od czasu zmierzyć się z tym, co odbiega od mojego punktu widzenia, ponieważ pomaga mi to się rozwijać i być lepiej zorientowanym w świecie sztuki/kultury. Czy jest w tym coś złego?
Uprzejmie dziękuję za odpowiedź.
Nie jest grzechem oglądanie filmów przedstawiających inny niż Kościoła punkt widzenia. Natomiast nie wiem czy chciałbym oglądać film ocierający się o jakieś bluźnierstwo, i to wracać do niego, bo ma jakieś wartościowe sceny. Ale fakt, nie jestem kulturoznawcą...
J.