Gość 29.01.2026 18:01

Znalazłam się w takiej oto sytuacji. Poznałam sympatycznego chłopaka. Znamy się 5 lat. I czuje coś do niego. Jestem w bliskiej relacji z nim. Nie muszę tłumaczyć do czego może to doprowadzić. Moim marzeniem jest założyć rodzinę. Z nim byc może. Dzieci bardzo chcę.
Problem w tym, że mam pewne zaburzenie. Od urodzenia. Nie będę mówić co to, ale

(...)

2.I w dalszej rodzinie ktoś ma schizofrenię, dwubiegunowość i ktoś się leczył psychiatrycznie. Czy wiedząc o tym, że moja rodzina jest obciążona
I że mam takie doświadczenia tam powyżej opisane mogę z czystym sumieniem wejść w związek? Czy mam grzech 5 nie zabijaj skoro wiem, że płacz dziecka może mi przeszkadzać i hipotetycznie popsuć układ nerwowy, skoro przeszkadza mi dźwięk karetki, psa, a dzieci to aż tak nie? W sensie grzech szkodzenia sobie na zdrowiu. Z czasem się przyzwyczajam.

3.Tego się strasznie wstydzę....

Odpowiedź:

Nie widząc dokładnie o co chodzi nie bardzo mogę nawet gdybać na temat tego czy ta konkretna przypadłość uniemożliwia życie w małżeństwie. Piszesz, że wiesz, iż niektórzy mający tę przypadłość zawarli małżeństwo. Pewnie więc przeszkodą to nie jest. Generalnie jest tak, że chodzi o podołanie obowiązkom małżeńskim.  To, że ma się tak czy inny osobowościowy mankament nie wyklucza możliwości bycia niezłym rodzicem. Z kolei kłopoty natury nerwicowej czy te dotyczące czasu dorastania nie są jakoś bardzo istotne, jeśli to przeszłość albo jeśli człowiek jakoś sobie z tym radzi. Generalna zasada jest taka, że małżeństwo może zawrzeć każdy, komu nie zabrania tego prawo. Musiałoby więc być to coś, co ewidentnie uniemożliwia sensowne podjęcie obowiązków małżeńskich. Tak jest np. w nałogach - narkomanii, alkoholizmie czy uzależnieniu od hazardu. Zwłaszcza jeśli chłopak zna choćby mniej więcej Twoje problemy i nie uważa to za zbyt uciążliwe, to nie ma się czym przejmować. 

2. O choroby psychiczne w rodzinie pada pytanie w protokole przedślubnym. Ty nie jesteś chora, "w rodzinie" to różnie z tym bywa. Skoro jesteś aktualnie zdrowa, to w zasadzie przeszkody nie ma. Teraz się tym nie zamartwiaj. Każdy kiedyś może psychicznie zachorować. A jak dożyje pewnego wieku, to starcze otępienie jest wysoce prawdopodobne... A przecież nikt z tego powodu nie rezygnuje z małżeństwa...

3. Nie widzę tu czegoś, co uniemożliwiałoby Ci wyjście za mąż. Jak napisałem wcześniej, ważne co jest teraz, co będzie w momencie zawierania małżeństwa, nie błędy młodości. Te tylko o tyle, o ile mogą utrudnić wspólne życie. Ot, gdyby przyszły mąż nie poinformował, że ma nieślubne dzieci...

Generalnie: nie martw się na zapas. Gdy myśl o ślubie dojrzeje a obawy nie znikną, porozmawiaj  o tym ze swoim proboszczem...

J. 

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg