Gość. 23.01.2026 13:49
Przypomniała mi sie pewna sytuacja z dziecinstwa, (...). Co powinienem zrobic?
Pytałeś już o to księdza na spowiedzi, ksiądz poradził... A że pytałeś niekonkretnie, cóż... Ksiądz mógł dopytać. W sumie jednak zrobiłeś co kazał. Jak mogłeś, naprawiłeś tamto dawne zło. Możesz oczywiście jeszcze raz zapytać mówiąc konkretnie o co chodzi, ale najpewniej ksiądz nie udzieli ci innej odpowiedzi...
Przy okazji: podejrzewam, że żadnych poważnych konsekwencji Twojego zachowania nie było. Ostatecznie wiadomo było, że oskarżenia pochodzą z drugiej ręki, od dziecka. A rzecz, nie przecież jakaś straszna, była do zweryfikowania...
J.