Gość111 22.01.2026 22:18
Szczęśc Boże! Proszę o ukrycie tekstu, nie uniosę ewentualnych nieprzyjemności. (...)
Rozumiem, że chodzi o pytanie jak sobie w opisanej sytuacji poradzić... I szczerze mówiąc nie wiem. To zawsze boli, gdy różne "nowe miotły" uważają, że od nich dopiero wszystko się zaczyna, a to, co było wcześniej, nie miało wartości... No i.... Nie wiem jak pisać, by jednak nie ujawnić konkretów... Spróbuję.
Najpierw o tym, co w sąsiedztwie... Nie wiem, ale wydaje mi się, że być może da się to przeczekać. Wszelkie nowe inicjatywy mają to do siebie, że z początku ludzie chętnie się w nie angażują, ale z czasem staje się to coraz bardziej uciążliwe. Zwłaszcza gdy chodzi o dzieci: dorastają, zmieniają upodobania, zainteresowania... Nie wiem oczywiście jak będzie, ale...
A co do tego, co w Pani miejscu zaangażowania... Mnie wprowadzanie tego typu zmian nie mieści się w głowie. Wszelka sztuczność w takich sytuacjach, wszelkie wkraczania techniki zastępującej człowieka wydaje mi się niezgodna z duchem tego, o co w takich sytuacjach chodzi. Z odpowiednimi przepisami regulującymi te sprawy też... Wystarczy wpisać podaną przez Panią frazę określająca to coś do wyszukiwarki... Zdaję jednak sobie sprawę, że najpewniej jest Pani na straconej pozycji. No, chyba że zwierzchność zauważy te nieprawidłowości i zareaguje... Choć, jak znam życie, zauważenie nieprawidłowości rzadko skutkuje naprawieniem krzywd. Częściej ogranicza się do usunięcia samych nieprawidłowości, bez oglądania się na przeszłość... Niestety..
Co robić? Nie wierzę, że dochodzenie słuszności przyniesie jakiś dobry skutek. Może trzeba modlić się nawrócenie "nowej miotły"? Pewnie tak. Ale myślę, że dla Pani to też jakaś szansa. To być może właśnie taki trudny czas, kiedy ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię, żeby wydać owoce, musi obumrzeć... Kiedy i jakie dobre owoce tego obumierania się pojawią nie wiem. Ale ufam, że dla Boga znoszenie takiego cierpienia, takiej krzywdy i niesprawiedliwości ma sens...
Wiem, łatwo tak mówić. Sam się tego dopiero uczę, choć nauka trwa już sporo lat. Ale mam nadzieję...
J.