Gość157 22.01.2026 21:08
przypomnialo mi sie cos jeszcze… staram sie nie myslec o przeszlosci ale caly czas czasami cos wraca..
1) kiedys bylem w holandi - zamiast na akord poszlismy na godzinowke jednego dnia i mniejsza co robilismy ale rozciagnelismy sobie robote tak w czasie zeby zamiast np 4h przesiedziec 8 zeby wiecej zarobic. 2 godziny prawie przesiedzieliśmy w miejscu na telefonach. pod koniec oczywiście robota była wykonana. nie wiem czy uznac to jako kradziez.. xo najwyżej nadużycie, nie mysle ze powinienem jakos ta kase oddac na jakies cele charytatywne, bylo to cwaniactwo ale raczej nie kradziez nie wiem..
staram sie nie myslec na codzien tyle o wierze i skrupulach ale od dlugich lat to byla czesc mnie i czasami czuje sie zle z tym ze nie mysle tyle o tym jakbym ignorowal wiare i samo to sprawia we mnie niepokoj
Tego rodzaju dylematy proszę rozwiązywać ze spowiednikiem. Zwłaszcza że dotyczą, jak rozumiem, sytuacji z odległej przeszłości...
J.