T7 22.01.2026 17:02
Szczęść Boże,
Mam pytanie dotyczące profanacji / obrazy Boga. Często pojawiają mi się takie myśli typu "a weź rzuć tą chusteczką, dotykałeś twarzy po Komunii to może będzie Eucharystia i obrazisz" i niestety, przez chwilę pojawia się faktycznie taka chęć i wykonuję ten czyn. Trwa to może 1-2s, krótko, ale do czynu dochodzi.
Zazwyczaj nie ma faktycznego ryzyka, że w jakimś miejscu był Okruszek Najświętszego Sakramentu, ale mimo wszystko przez moment pojawia się ta wola profanacji i czyn.
Pamiętam z lektury odpowiedzi, że jeżeli chodzi o myśli, to mamy nie patrzeć sekundowo itd. Gdyby to były myśli, to miałbym przekonanie, że to tylko natrętne myśli, ale tutaj chodzi o czyn. Strzelić z karabinu też zajmie mniej niż 2s, a jednak konsekwencje są, pytanie czy tutaj mam się kierować bardziej myśleniem "jak o kuli" czy "jak o myślach".
Czy w przypadku takich czynów też należy "nie patrzeć sekundowo", tj. jak pojawia się jakiś podszept do złego i nawet przez sekundę ulegnę, ale potem sercem widzę że to było złe, to jednak nie ma tutaj grzechu ciężkiego? Bo fizycznie raczej szanse na faktyczną profanację są minimalne i raczej wynika to z lęku.
A może jednak jest? Bo jednak jest zgoda na udział w tym na tyle duża, że działam.
Nie wiem, czy traktować to jako niejako rozszerzenie natrętnych myśli, czy jako próbę usprawiedliwiania się, nie wiem nawet do końca jak to opisać tutaj czy na spowiedzi. Kocham Boga, nie chcę Go obrażać, czasami mam wrażenie że jakiś potwór we mnie chce przejąć kontrolę i pokazać wewnętrzny fałsz...
Bóg zapłać za odpowiedź
Masz rację, to już nie natrętna myśl, ale konkretny czyn. Wydaje się jednak, że o problemie powinieneś porozmawiać ze spowiednikiem. Nie chodzi o grzech czy nie grzech, ale to dość dziwny problem, prawda? Nie jest czymś zwyczajnym, że rzucasz chusteczkę na ziemię. Czemu robisz to pod wpływem myśli, by sprofanować Najświętszy Sakrament? Wydaje się, że lepiej będzie, jeśli ktoś w rozmowie spróbuje lepiej zgłębić ten problem...
J.