Gość 21.01.2026 21:41

Gdy byłem młodszy,chodziłem na Jogę i cwiczyłem Capoeirę(sztuka walki).Jakiś czas temu przeczytałem,że są one jakimś zagrożeniem duchowym,i należy ich unikać,nie był to jednocześnie oficjalny dokument Kościoła.Na spowiedzi niedawno spytałema propos tego,czy muszę wyznać coś,co może być grzechem,ale nie miałem tej świadomości,a ksiądz odpowiedział,że nie.Nie doprecyzowałem jednak,o co dokładnie chodziło.Czy ta decyzja spowiednika jest wiążąca,i czy ćwiczenie Jogi i Capoeiry jest czymś złym?

Odpowiedź:

Skoro spowiednik na Twoje stwierdzenie powiedział co powiedział bez zainteresowania się o co chodzi, to widocznie miał powód. Znał Cię i wiedział, jakiego rodzaju miewasz problemy. Trzymaj się więc wskazań spowiednika. Trenowanie jogi czy owej sztuki walki same w sobie nie są grzechem. Największym zagrożeniem duchowym zaś jest właśnie grzech. Owszem, wszystko w życiu człowieka, co oddala go od Boga można traktować jako jakieś zagrożenie. Ot, zamiłowanie do oglądania meczów piłki nożnej też. No bo może odciągać od Boga, może sprzyjać zafałszowaniu sumienia. Trudno jednak, by chrześcijanin nie interesował się niczym prócz religii. O ile człowiek nie zapomina przez to o Bogu, nie jest to poważne zagrożenie...

J. 

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg