Gość 21.01.2026 18:48

Wiele mówi się o odwadze, nawet w Biblii tyle razy jest napisane aby sie nie lękać, jak to się ma np do chodzenia po górach np Tatrach zimą czy to nie jest grzech takie narażanie swojego życia na niebezpieczeństwo np ryzyko lawin, oblodzeń?

Odpowiedź:

Odwaga, męstwo, potrzebne jest, gdy chodzi o obronę jakiegoś dobra. Chodzenie po górach może i jest czymś dobrym, ale nie wiązałby tego z cnotą męstwa...

Czy chodzenie po Tatrach zima jest nadmiernym ryzykiem.... To zależy od osoby i sytuacji. Od osoby, bo ważne w tej kwestii jest doświadczenie. Owszem, trzeba jej jakoś zdobywać. Kluczem jest więc ilość przedeptanych ścieżek tam, gdzie ryzyko jest mniejsze, dowiadywanie się co do zagrożenia lawinowego, poczytanie trochę o nich i trzeźwa, wzrokowa ocena sytuacji... Wiadomo na przykład, że w formacjach wklęsłych i na wielkich i stromych polach śnieżnych ryzyko lawiny jest większe niż na formacjach wypukłych. Można też dowiedzieć się/poczytać o różnych konsystencjach śniegu, temperaturze sprzyjającej lawinom i temu podobnych. A chodzenia po śniegu, także w rakach, czy operowania czekanem trzeba się nauczyć na czymś łatwiejszym, nie zaraz pchać się na najtrudniejsze trasy...

Zimą w Tatrach (latem zresztą też) bardzo też ważne jest, by umieć się wycofać. Gdy widzę, że obiektywnie robi się niebezpiecznie - ot, właśnie, pojawia się wspomniane w pytaniu zalodzenie - trzeba mieć odwagę zawrócić. I trzeba dobrze się zastanowić, zanim przekroczy się linię, po której powrót będzie już tak trudny albo i trudniejszy, jak pchanie się dalej...

Ot, swego czasu donoszono o sytuacjach, w której ktoś na Rysy wszedł, ale już nie dawał rady schodzić. Idąc w górę zawsze trzeba się zastanawiać co by było, gdybym musiał zawrócić, czy dam radę. Jeśli wiem, że wracać muszę to samą drogą, pchanie się dalej, gdy mam poważne obawy o bezpieczeństwo zejścia, nie jest specjalnie mądre...Sprzęt, owszem, bywa ważny, ale trzeba jeszcze wiedzieć jak go używać; trzeba umieć to robić. Np. hamowanie rakami, gdy człowiek się poślizgnie i zjeżdża po stoku to niezbyt dobry pomysł... Dlaczego? Proszę się domyślić. 

A więc czy chodzenie zima po Tatrach to grzech? To zależy od roztropności i doświadczenia, z jakim się to robi. Pójść Doliną Chochołowską czy do Morskiego Oka, kto by nie szedł, trudno uznać za grzech. Nawet jeśli jest ślisko. To jest nawet dla początkującego taka porcja ryzyka, która może być startem w zdobywaniu doświadczenia...

J. 

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg