Gość 12.12.2025 00:28
Jak wyszedłem kiedyś w lecie z domu, zostawiłem psa na dworze. Zapomniałem powiedzieć siostrze, żeby go wzięła z powrotem. Przypomniałem sobie, gdy byłem już w drodze i nie wiedziałem, co zrobić: wrócić czy iść dalej. Ostatecznie poszedłem dalej.
Rzecz w tym, że pies przebywa prawie cały czas w domu. Na dwór wychodzi, ale potrafi położyć się na rozgrzanym balkonie i tak leżeć aż się go stamtąd wygoni. A tamtego dnia było dość ciepło.
Albo inna sytuacja: zdarzało się, że siedziałem na wersalce, po chwili zasypiałem i leciałem na bok (tzn. nie do końca, zawsze w porę się prostowałem). A noszę okulary. Więc gdybym upadł, to mógłbym sobie zrobić coś złego.
Czy zgrzeszyłem w tych sytuacjach?
Ani w jednym ani w drugim nie widzę grzechu. Pies na dworze chyba sobie poradził, prawda? A upaś w okularach czy bez nich to różnica niewielka... To tak jakby się martwić, że jak nosi się okulary, to jadąc na rowerze można dostać kamieniem, który wyleci spod kół samochodu i potłucze okulary, a szkło porani. A jakby się dostało tym kamieniem bez okularów to by się nic nie stało?
J.