Gość 04.12.2025 19:40

Witam, taka oto sprawa.
Zauważyłam, że alergicznie wręcz reaguje na ginekologa. Sprawy związane z tym.
Co zrobić jak mnie to gorszy?
Pewnie podświadomie boję się że to coś grzesznego, brudnego.
Jak to pokonać po Bożemu?
I drugie pytanie czemu ginekologami mogą być mężczyźni, jak tam ryzyko grzesznego patrzenia? Czemu nie jest to traktowane jako grzech? Że jakiś facet zajmuje się takimi rzeczami. Niektórzy wyzywają od zboczonego jak jakiś chłopak mówi że idzie na takie studia.
Tego też nie rozumiem.
Co zrobić jak mam taki argument, że nie chciałabym iść do ginekologa, bo mam tę kobieca cześć? Kretyńsko muszę przyznać. Może też podświadomie tego nie akceptuje i się wstydzę, że w ogóle mam? To tak jakbym mówiła że nie chce iść ortopedy, bo mam nogi albo do dentysty bo mam dziąsła?
Wiem, że to nie grzech że teraz nie chodzę bo czytałam tu duzo odpowiedzi na ten temat. Ewentualnie rozważę to tylko na ciążowe badania.
Jak przestać widzieć w tym coś grzesznego?

Odpowiedź:

Jeśli uważasz, że powinnaś pójść do ginekologa, to nie musisz wybierać mężczyznę: możesz czuć się skrępowana i  woleć znaleźć ginekologa-kobietę, nie ma problemu. Oczywiście istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że u ginekologa czy u badanej kobiety pojawią się jakieś nieczyste myśli czy nawet niewłaściwe zachowania. Tyle że generalnie nie ma w takich sytuacjach, w relacjach lekarz pacjentka, nic złego. Nagość sama w sobie nie jest zła. Podobnie jak współżycie w małżeństwie nie jest złe. Złe jest niewłaściwe z nich korzystanie. I wydaje mi się, że lekarz, mający wiele pacjentek i to w różnym wieku, nie koncentruje się na pożądaniu, ale na tym, by dobrze leczyć. 

Zauważ zresztą pewną analogię: czy każda ojciec, każda matka, które przewijają niemowlęta, są pedofilami? Oczywiście że nie. Mogą się takie sytuacje zdarzyć, ale generalnie nie ma tu żadnego grzechu: wręcz przeciwnie, jest troska o dziecko. I podobnie jest w relacjach lekarz - pacjentka. 

J. 

 

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg