Gość 15.10.2025 07:22
Jestem harcerką. Dręczy mnie następujące pytanie. To moja pasja. Czy w wypadku jak na rzecz tego uprzedzę koleżankę lub chłopaka, że nie mogę się stawić u nich to mam grzech? Bo dajmy na to wyskoczy mi warta. A to obowiązek. Takie zobowiązanie którego się podjęłam.
Dlaczego to miało być złe? Bo ktoś znajomy, mówię o bliskich przyjaciołach mógłby mieć pretensje, że niby "olewam". Mam nadzieję, że nie muszę sobie wyrzucać, że jestem egoistką, bo będę stać na warcie przy grobie z okazji Wszystkich Świętych czy 11 listopada. Ja i jedna przyjaciółka jesteśmy dorosłe, więc niby ona powinna rozumieć. Ale w praktyce różnie bywa. Czy to, że ona widzi we mnie takiego kogoś na kim może zawsze polegać, to sprawia, że mam grzech, że wybiorę służbę zamiast spędzić z nią czas? Jest dość samotna, ale codziennie piszemy, dzwonimy, spotykamy się dość regularnie co tydzień częściej 2 tygodnie. Więc ma mnie pod ręką.
Najwyzej trochę się przejmie, rozczaruje, ale jej przejdzie.
Z drugiej strony mówiła, że rozumie z czym się harcerstwo wiąże.
Tak jak ja bym nie miała pretensji że mój chłopak byłby żołnierzem i By go wysłali i przez to randka odwołana.
Na pewno nie ma nic złego w tym, że wybierasz wartę zamiast spotkania z koleżanką. Skoro uprzedziłaś, ona wie jak jest, nie ma problemu. Co innego, gdybyś się umówiła z nią na spotkanie, a nie przyszła. Wtedy można by mówić, że ją lekceważysz...
J.