kris123456 13.05.2010 17:13

Mój problem jest trochę dziwny. Od pewnego czasu w szkole zdarza mi się niszczyć kafelki na podłodze, oczywiście niechcący. Polega to na tym, że jak idę korytarzem, czasem czuję chrupnięcie, później na kafelku widoczne jest pęknięcie. Może brzmi to trochę niepoważnie ale mam z tym naprawdę wielki problem. Tak naprawdę nie jestem nawet pewny, czy pękły one pod moją stopą, bo korytarzem przechodzi masa ludzi. Teraz, idąc korytarzem, bardzo uważam. Proszę o odpowiedź, czy jest to grzech a jeżeli tak to czy cięzki? W jaki sposób mógłbym to wynagrodzić szkole i czy wogóle powinienem. Wydaje mi się, że ta podłoga jest trochę zbyt wrażliwa. Gdy się przechodzi wszystko drży.

Mam także jeszcze jeden problem. Wczoraj przystąpiłem do Spowiedzi. Zazwyczaj staram się chodzić ostrożnie w miejscach na korytarzu najbardziej wrażliwych, dzisiaj jednak trochę się pospieszyłem. Spodziewałem się, że może to się skończyć pęknięciem kolejnej kafeli, jednak pobiegłem niezbyt ostrożnie, mając nadzieję, że nic się nie stanie. Później jednak zobaczyłem pęknięcie. Nie jestem pewny, czy nie było go już wcześniej. Problem polega na tym, że wiedziałem, co może się wydarzyć przez nieostrożne chodzenie, mimo to jednak nie zachowałem ostrożności. Czy samo to jest grzechem. Czy mogę dziś przystąpić do Komunii, czy powinienem się wyspowiadać.

Proszę o nie odsyłanie mnie na inne strony, chciałbym odpowiedź do mojego konkretnego przypadku.

Pozdrawiam i dziękuję

Odpowiedź:

Podłoga jest po to, żeby po niej chodzić i biegać. Nie jest Twoją winą, że jest źle zrobiona. Chodź normalnie i nie miej wyrzutów sumienia. Bo nie ma o co. Przecież nie chodzisz po niej w butach ze stalowymi kolcami czy czymś podobnym...

A co do odgłosów, które słyszysz... To może być odgłos stanięcia na pękniętej już kafelce. Byłoby dziwne, gdybyś to akurat Ty wszystkie łamał. Nie ma w szkole ludzi potężniejszych od Ciebie?

J.