zocha 08.02.2010 15:41

Czy to jest grzech kłamstwa?
Chcę czegoś poszukać w internecie , wchodzę na tą stronę i nagle ktoś się mnie pyta czego szukasz, a ja nie chcę powiedzieć i mówię np.no tak czytam sobie lub oglądam sobie. Jak dałam taką mniej więcej odpowiedź czy to jest grzech lekki czy ciężki.
Gdy kogoś okłamiemy, ale zaraz potem lub w krótkim czasie przyznamy się do kłamstwa , czy mamy grzech kłamstwa i musimy się z tego spowiadać.

Odpowiedź:

1. Odpowiadający wymijającą odpowiedź nie uznałby za kłamstwo. Nie wszystko wszystkim trzeba mówić. Można mieć swoje sekrety...

2. Kiedy ktoś kłamie, a potem zaraz się przyznaje, to na pewno jego grzech jest mniejszy. Zwłaszcza jeśli w międzyczasie nie zdążyły się ujawnić złe skutki kłamstwa.

Jaki to grzech... Odpowiadający nie uznałby tego za grzech ciężki. Warto jednak pamiętać, że okłamanie kogoś w drobnej sprawie (np. powiedzenie nie mam czasu, choć się go ma) też na pewno grzechem ciężkim nie jest...

J.

Pytania z dnia...

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8

Pytanie #5115294

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

Mam pewien dylemat związany z moimi prośbami w modlitwie. W każdej modlitwie wieczornej i porannej czuję, że powinienem modlić się o życie i zdrowie dla mojej rodziny, bo oni tu na ziemi sa dla mnie najważniejsi. Intencja pewnie dobra, lecz niepokój i strach przed utratą powoduje, że takie proszenie to z 2/3 modlitwy mojej. Czasami czuję, że tak powinienem się modlić i ciężko polemizować z takimi myślami. Ostatnio stwierdziłem, że spróbuje wszystkie te prośby zanosić przed niedzielną Mszą Świętą, a w ciągu tygodnia tylko prosić o wysłuchanie błagań sprzed Mszy.

Czy to dobry pomysł? Może ma Odpowiadający jakieś rady dla osób w podobnej sytuacji? Jest we mnie lęk, że coś może im grozić albo że moje natrętne myśli źle życzące zostaną wzięte za prawdziwie moje, albo że zły zacznie działać, czego nie chce i proszę Boga o obronę.

I tak przy okazji, czy jest potrzeba modlitwy o bezpieczeństwo, życie i zdrowie, gdy nikomu nic nie dolega? W sensie, czy samo zawierzenie się Bogu i prośba o łaski i błogosławieństwa nie zawiera w sobie prośbę o ochronę życia i zdrowia - które są darem i dobrem? Trochę filozoficzne pytanie, ale nie umiem się odnaleźć. Po stracie dwóch bliskich osób ten strach zakrzątał mi głowę. I choć wiem, że winić się nie mogę, to pojawia się poczucie "a może byś wybłagał ratunek dla nich"... Nie wiem, co o tej mojej sytuacji myśleć, bardzo bym prosił o odpowiedź i rady.

Bóg zapłać