emka-gz 19.10.2009 22:19

W mojej rodzinie małżeństwo poddało się zabiegowi inseminacji typu homologicznego. Jesteśmy rodziną wierzącą. Próbowałam spokojnie tłumaczyć, że jest to niezgodne z nauką Kościoła i podsuwać inne rozwiązania. Niestety nie zostało to przyjęte ze zrozumieniem, nawet ze strony wierzących teściów, którzy także mnie nie poparli. Spotkałam się z oburzeniem i powiedziano mi, że się wtrącam w nieswoje sprawy, że każdy ma sumienie i powinien postępować zgodnie z nim, że Kościół nie ma nic do tego, że wiele małżeństw dziś tak postępuje a potem można iść do spowiedzi i jest po sprawie. Problem polega na tym, że mam dorastające dzieci, które o wszystkim wiedzą i widzą jak ta osoba przystępuje do Komunii Św. Przecież jest to grzech ciężki - może się mylę? Jak powinnam się zachować wobec zaistniałej sytuacji? Co mogę zrobić, by dzieci nie zdobywały przekonania, że same będą decydować co jest grzechem i jednocześnie nie skrzywdzić bliskiej osoby.To dla mnie bardzo ważne, wciąż żyję w rozterce i nie wiem jak postąpić?

Odpowiedź:

Odpowiadający nie piętnował by tej osoby. To rzeczywiście jej sprawa i ona sama zda o tym sprawę przed Bogiem. Także z tego, ze dziś, być może,świętokradzko przyjmuje Komunię...

"Co Kościół ma do tego" tudzież "spowiedź i po sprawie" to tłumaczenie, od którego ręce opadają. Równie dobrze na pierwsze można by powiedzieć co Kościół ma do tego, że jeden drugiego zabija, okrada albo okłamuje. A o drugim, czy w takim razie można sobie zaplanować złamanie komuś szczęki. Bo też można iść do spowiedzi i niby po sprawie...

Jak wytłumaczyć dzieciom? Powiedzieć prawdę. Że są ludzie, którzy gdy bardzo im na czymś zależy, moralnością chrześcijańską się nie przejmują. Ale Pani zależy, by mimo złego przykładu one traktowały nauczanie Kościoła na serio...

J.