ola 19.08.2009 16:00

witam,

mam pytanie dotyczące dzienniczka św. siostry Faustyny. Jej objawienia zostały uznane przez Kościół, tzn. że można w nie wierzyć.

Usłyszałam dziś fragment dzienniczka, który mnie przeraził i nie wiem jak sobie z nim poradzić.

597.

MATKA BOŻA UMACNIA SPOWIEDNIKA ŚW. FAUSTYNY

W pewnym dniu po naszej Mszy św., nagłe ujrzałam swego spowiednika, który miał Mszę św. w kościele św. Michała, przed obrazem Matki Bożej. Była część Mszy św. ofiarowania i widziałam małe Dzieciątko Jezus, które się garnęło do niego, jakoby przed czymś uciekało, szukając schronienia u niego. Jednak kiedy przyszedł czas Komunii znikło jak zwykle. Wtem ujrzałam Matkę Najświętszą, która go osłoniła Swym płaszczem i rzekła: - Odwagi synu mój, odwagi synu mój, i mówiła jeszcze coś, czego ja nie dosłyszałam. (Dz 597)

Czy naprawdę coś takiego mogło się stać?
1. Co to oznacza, kiedy Faustyna widzi Dzięciątko Jezus? Przecież Jezus ma uwielbione ciało dorosłego człowieka, jak wiemy z Pisma Świętego. Jak można widzieć Go jako coś innego? Nie jest to przecież wizja jakiegoś dawnego wydarzenia z życia Jezusa, ale ma to być wizja współczesna gdyż ten rzekomy Jezus garnie się do spowiednika, żyjącego współcześnie z siostrą Faustyną. Dlaczego Jezus pokazywał się apostołom jako dorosły człowiek, a dla s. Faustyny nagle się "przebiera"?

2. Sprawa ważniejsza. Co to znaczy, że Jezus ucieka przed czymś i szuka schronienia u ludzi? Czy to może znaczyć, że Maryja jest silniejsza od Boga? (to ona udziela Mu schronienia i dodaje odwagi). Jest to bardzo niepokojące. Przecież wierzymy, że Bóg jest przynajmniej tak samo silny jak Maryja, a tu okazuje się słabszy.
Czy można uznać, że te dziwne wizje nie pochodziły od Boga?

Odpowiedź:

Wizje mają to do siebie, że niekoniecznie pokazują fakty. Mają znaczenie symboliczne. Dlatego w fakcie, ze wizjoner widzi Dzieciątko Jezus proszę nie doszukiwać się faktu przebierania się Jezusa...

A co do drugiego... Odpowiadający nie jest pewien, czy dobrze zrozumiał tę wizję. To znaczy do kogo Matka Boża mówiła "mój synu". Skoro Dzieciątko zniknęło, to czy nie przypadkiem do spowiednika siostry Faustyny?

J.