Micho 05.01.2009 17:40

Szczęść Boże! Mam pytanie odnośnie kłamstwa. W trakcie tegorocznej próbnej matury z języka polskiego na poziomie podstawowym, odpowiadałem na pytania do tekstu Leszka Kołakowskiego "O kłamstwie". Według autora jedne kłamstwa uznawane są na niemoralne, inne natomiast są akceptowane, w zależności od sytuacji. Kołakowski wspomina, że w ciągu dziejów pojawiły się głosy broniące "skrajnego i rygorystycznego zakazu kłamania- np. św. Augustyn i Kant" (wierny cytatat z tekstu). Kłamstwo jest oczywiście jednym z grzechów, wymienianych np. w dekalogu. Jednak istnieją przecież sytuacje, w których kłamstwo, zdawałoby się, powinno być moralnie dozwolone. Pisze o tym także Kołakowski. Podaje przykład Polaków, którzy w czasie II wojny światowej dawali schronienie Żydom, ukrywając ich przed nazistami. Jednka gdy do takiego domu przybyli niemieccy żołnierze, chcąc sprawdzić czy nie ukrywa się tam Żydów, gospodarz czy domownicy, jeśli chcieli ochronić Żydów, musieli kłamać że w domu nie ma Żydów, czym oczywiście narażali się na niebezpieczeństwo (essesmani mogli jednka znaleźć Żydów, a wówczas wszyscy zostaliby pewnie aresztowani i wysłani do Oświecimia). Czy takie, co tu dużo mówić, kłamstwo, które przecież powszechnie uznawane jest za bohaterstwo, jest grzechem? Czy w sytuacji kontroli, domownicy powinni powiedzieć nazistom prawdę (nie chdzi o celowe donoszenie gdzie ukrywają się Żydzi. chodzi o odpowiedź na pytania essesmanów). Albo inny przykład: czy agent wywiadu czy żołnierz danego państwa, schwytany przez wroga może kłamać w czasuie przesłuchania, wiedząc że powiedzenie prawdy stworzyłoby wielkie niebezpieczeństwo dla jego ojczyzny, a jego zachowanie uznane zostałoby za zdradę? Czy kłamstwo jest tutaj grzechem czy nie? Także w codziennym życiu mimo wszystko w pewien sposób kłamiemy, jeśli chcemy pozostać mili i uprzejmi wobec innych. Np. kobieta o brzydkim wyglądzie pyta kogoś czy jego zdaniem wygląda ładnie w jakiejś sukienca (która wogóle jej nie pasuje), i ten ktoś odpowiada zgodnie z osobistą kulturą: Tak, wyglądasz ślicznie. Czy tego typu komplementy to też kłamstwo czyli grzech, czy też tylko przejaw naszej życzliwości? Przecież nie chcemy kogoś urazić. Czy przemilczenie jakiejś informacji, wiadomości też jest pewnym rodzajem kłamstwa i grzechem? Nie zawsze przecież można wszystko powiedzieć. Niektóre informacje muszą, np. dla bezpieczeństwa kraju pozostać tajne. Kołakowski tak odniósł się do poglądów wspomnianych Kanta i św. Augustyna: "Nakaz, wedle którego w żadnych okolicznościach nie wolno kłamać, jest, wobec komplikacji spraw ludzkich, nie tylko beznadziejny, ale, co gorsza, w zastosowaniu sprzeczny czasem z nakazem życzliwości dla bliźnich albo z dobrze uzasadnionym interesem społecznym". Jak na ten problem odpowiada nauczanie Kościoła? Czy jako katolik powinienem opowiadać się za kategorycznym zakazem kłamania bez względu na sytuację? Ale jak wtedy ocenić postępowanie ludzi kłamiących by uratować niwinnych Żydów? Czy te wymienione wyżej przypadki są pewnymi wyjątakami od zasady "Nie kłam"? Czy też powinno sie inaczej zachwać w takich sytuacjach? Ale w jaki więc sposób? Wydaje mi się że może to być podobnie jak w przypadku morderstwa. Nie wolno zabijać, ale żołnierz kraju B, napadniętego bez żadnej przyczyny przez kraj A (np. Niemcy napadli na Polskę w 1939), ma obowiązek bronić ojczyzny, także w ostateczności przez walkę czy ręcz zabójstwo wroga na froncie. Jego celem jest bowiem słuszna obrona ojczyzny i niwinnych obywateli, a nie bezprawne poszerzanie jej granic w zbrojny sposób. Czy takie myslenie można zastosować również do kłamstwa, w wyjątkowych sytuacjach? Proszę o odpowiedź. Ten problem bardzo mnie nurtuje. Pozdrawiam!!!

Odpowiedź:

W dekalogu wymienione jest nie kłamstwo, a oszczerstwo...

Teologia moralna pozwala mówić nieprawdę w sytuacji, gdy prawda nie należy się temu, który o nią pyta. Nie należy się, gdyż chce ją źle wykorzystać. Podane przez Ciebie przykłady dobrze sprawę ilustrują. Jeśli można, należałoby próbować odpowiadać wymijająco. Oczywiście w sytuacji gdy gra idzie o ludzkie życie ta metoda to wielkie i niepotrzebne ryzyko. Wymijające odpowiedzi wchodzą raczej w grę, gdy ryzyko.o nie jest tak wielkie...

Warto jednak zwrócić uwagę, że zasady tej nie można stosować bezkrytycznie. Takie powiedzenie nieprawdy nie może szkodzić osobom trzecim. Nie wolno też chronić kłamstwem kogoś, komu prawowita władza chce wymierzyć sprawiedliwą karę...

Co do mówienia nieprawdy by nie sprawić przykrości... Trzeba uważać, żeby nie stać się pochlebcą. Co innego kurtuazyjna, zdawkowa odpowiedź na pytanie o zdrowie, co innego niechęć do krytykowania, a co innego chwalenie czyjegoś stroju, gdy naszym zdaniem świadczy o zupełnym bezguściu. To trzeba w sumieniu dobrze rozstrzygnąć. Przede wszystkim patrząc na dobro tego, którego okłamujemy. Owszem, można człowieka czasem głupio pocieszać. Tyle że delikatne powiedzenie prawdy by mu najlepiej pomogło...

J.