Olka 11.11.2008 14:27

Witam! Mam 15 lat i wydaje mi się, że jestem osobą bardzo wierzącą. Chciałabym zbobyć informacje na temet rozwodu. Mianowicie moi rodzice rozwiedli się 7 lat temu, tata ma inną kobietę, mama jest sama. W Biblii jest napisane, żeby taka kobieta ine wychodzila ponownie za mąż. Ale dlaczego moja mama ma cierpieć i rzez całe życie być sama z winy taty? Po drugie-w Piśmie Świętym jest napisane, że jeśli będziemy się bardzo modlić w jakiejś intencji to jeśli będzie ona zgodna z wolą Bożą- Bóg nas wysłucha. Czy 7 lat modlitwy i szczerego proszenia to za mało? Proszę o odpowiedź....

Odpowiedź:

Bóg na samym początku stworzył małżonków jako jedność. Jezus przypomniał o tym, kiedy pytano go o sprawę rozwodów (np. Mateusz 10). Przytaczając te słowa mówimy - np. podczas zawierania małżeństwa - że małżonkowie tworzą jedno ciało. Nie godzi się rozrywać jedności, która stworzył i pobłogosławił Bóg...

A tak mniej teologicznie... Odejście współmałżonka na pewno dla wielu opuszczonych jest tragedią. Ale nie jedyną, która może człowieka w życiu spotkać. Chrześcijanin nie ma szukać cierpienia. Ale gdy nieuchronne nadchodzi, powinien je z pokorą przyjąć. Tak jest nie tylko w chorobie (leczyć, a gdy leczyć się nie da, przyjąć). Także w innych sprawach - np. w sytuacji prześladowania za wiarę, wyśmiewania gdy ktoś nie chce współuczestniczyć w złu - trzeba przyjąć, co przynosi los. Podobnie jest z opuszczeniem przez męża czy żonę. Trzeba być wiernym Bożemu prawu... Czy to takie wielkie cierpienie? Dl;a ludzi, któtrzy nastawili się, ze będą z kimś, na pewno wielkie. Ale można z tym żyć...

Czy 7 lat proszenia to za mało... Pan Bóg chyba najwięcej propblemów ma z ludzką wolną wolą. Na pewno Twoje prośby słyszy. Może kiedyś znajdzie drogę do serca Twojego taty. Ale może być i tak, że Twoje modlitwy będą miały tylko znaczenie dla wieczności... Może pozwolą Twojemu tacie choćby w ostatniej chwili życia pójść po rozum do głowy... Jeśłi uważasz, że jednak powinien wysłuchac Cię szybciej, to powiedz Mu to. Tylko pamiętaj kim jest On, a kim Ty...

J.