ewa 09.12.2007 12:28

Witam.Na ostatniej spowiedzi miałam intencję szczerego wyznania win-starałam się szczegółowo wszystko powiedzieć.Określiłam nawet wobec jakich osób odczuwałam pragnienia nieczyste. Były to jakby trzy grupy. Czy należało jeszcze dokonać bardziej szczegółowego podział? Na podgrupy. Po zakończonej spowiedzi naszły mnie wątpliwości. Ponieważ w trakcie spowiedzi byłam bardzo zdenerwowana dlatego teraz nie mogę sobie przypomnieć czy w trakcie wypowiadania tego grzechu chciałam uściślić a wstydziłam się dalszych dopowiedzeń czy też uznałam że nie trzeba tego robić i że wystarczy to co powiedziałam. Czy trzeba mówić o charakterze nieczystych myśli i pożądliwości szczegółowo np.do kogo konkretnie są one skierowane i co one przedstawiają czy wystarczy powiedzięć np.miałam nieczyste myśli i pragnienia.Czy zatem moja spowiedź nie jest świętokradzka-czy nie zataiłam tego grzechu? Jeszcze raz nadmieniam że chciałam szczerze się wyspowiadać-wielokrotnie przerywałam nawet naukę Księdzu aby dopowiedzieć grzechy które przypominały mi się już po zakończonym moim wyznaniu grzechów. Pozdrawiam.

Odpowiedź:

Jeśli spojrzeć na Twoja spowiedź z perspektywy Twojego opisu, to na pewno nie była ona świętokradzka. Przyjmując sakrament pokuty powinniśmy mówiąc o grzechach ciężkich uściślić, ile razy dany grzech popełniliśmy i podać istotne okoliczności. Gdy ktoś nie powie ile razy, ksiądz może zapytać, więc nie ma tu zatajenia. A skoro podzieliłaś owe osoby, wobec których odczuwałaś nieczyste pragnienia na trzy grupy, to pewnie było to wystarczającą szczegółowe. Bo zazwyczaj samo wyznanie o nieczystych myślach jest już w zupełności wystarczające.

Na spowiedzi nie trzeba też (nawet się tego robić nie powinno) wchodzić w szczegóły, co konkretnie sobie człowiek wyobrażał. Samo stwierdzenie "miałam nieczyste myśli" albo "zdradziłam męża" jest wystarczająco dokładnym określeniem tego, co się zrobiło. Istotne są jedynie te okoliczności, które wpływałyby na ocenę czynu. Np. to, czy osoba z którą ktoś stanu wolnego współżył była związana węzłem małżeńskim z kimś innym czy nie; to, że ktoś nie tyle "współżył z koleżanką" ale uwiódł nieletnią czy jakąś dziewczynę zgwałcił. Innego rodzaju szczegóły nie są istotne...

J.