Bozena 08.12.2007 16:24

Szczesc Boze!

Mam jedno bardzo nurtujace mnie pytanie, a sama nie wiem jak rozwiazac ten problem, bo dla mnie jest to problemem.
Otoz, jestem w ciazy i od ponad dwoch miesiecy nie chodzilam do kosciola, zle samopoczucie mi doskwiera, jak nie zawroty glowy, to mdlosci i generalnie jestem slaba, jak to wiadomo kobiety w ciazy.
Wczesniej chodzilam do kosciola w kazda niedziele i swieta i regularnie przystepowalam do sw. Sakramentu Eucharystii.
Nie moge sie doczekac chwili, kiedy bede znow mogla uczesczac do kosciola i do Komuni sw., poprostu czekam, az bede znow czula sie w pelni sil.
Moje nurtujace pytanie dotyczy tego, czy nie chodzac do kosciola popelnilam grzech ciezki, a przeciez gdybym sie doskonale czula to bym poszla, bez wzgledu na pogode, czy deszcz i wiatr.
Jestem osoba nawrocona, laske ta zawdzieczam chyba wstawiennictwu Jana Pawla II, bo tuz przed jego smiercia nastapilo moje nawrocenie, pragne dazyc do chrzescijanskiej doskonalosci, ale jestem taka niespokojna, bo czuje, ze daleko jestem od Pana przez to tylko ze nie chodzilam do kosciola.
Nie wiem jak bede czula sie w Swieta Bozego Narodzenia, ale mam takie postanowienie, zeby isc, z reszta w kazda niedziele mam takie postanowienie, a samopoczucie mi nie pozwalalo.
Czy gdy poczuje sie naprawde dobrze i pojde do kosciola, to czy moge dalej przyjmowac Hostie Przenajswietsza? Czy musze sie najpierw wyspowiadac z tego, ze nie chodzilam wczesniej.
A przeciez jak urodze dziecko to beda obowiazki, tez nie wyobrazam sobie nie byc w kosciele, czy tez moja nieobecnosc bedzie grzechem, czy bede jakos usprawiedliwiona?

Z gory dziekuje za odpowiedz

Odpowiedź:

Jeśli człowiek źle się czuje, ma prawo zdecydować, by nie pójść w niedzielę na Mszę. Cały problem t w tym, by nie szukać wymówki. Ktoś, kto potem cały dzień siedzi w domu albo najwyżej na chwilę wyjdzie przez dom może czuć się usprawiedliwiony. Motywacja kogoś kto miał dość siły by pójść na długi spacer czy odwiedziny do znajomych jest co najmniej podejrzana...

J.