matys 03.10.2006 21:45

Szcześć Boże,
Nurtuje mnie jedno pytanie.
Dlaczego Kościół tak mało mówi o tym, że należy kochać Boga, kochać bezinteresownie innych ludzi, chodzić do Kościoła, do spowiedzi, modlić się, przestrzegać przykazań (by nie ranić Boga) i wypełniać Bożą wolę zawsze DOBROWOLNIE, Z POTRZEBY SERCA, z własnego PRAGNIENIA BOGA, z własnego PRZEKONANIA, z własnej niczym nienarzuconej WIARY, względnie z własnej potrzeby odnalezienia Boga (jeżeli z wiarą coś nie tak).
Niestety dość często słyszy się, że w Boga wierzyć trzeba, nie robić krzywdy innym, bo to grzech, do Kościoła chodzić bo to obowiązek, modlić się rano i wieczorem, nie łamać przykazań (bo zasłużymy na karę) i nie polemizować z tym co głosi Kościół, bo to wola Boża.
Prawie nigdy z ambony nie słyszałem słowa krytyki na temat dewocji, bezmyślnego, bezdusznego wypełniania obowiązków religijnych.
Dlaczego ?
Osobiście uważam, że ludzie podążający tylko za nakazem, zakazem i tradycją bardziej potrzebują nawrócenia niż nie jeden „grzesznik”, który jest świadomy, że każdy grzech to policzek wymierzony Chrystusowi.
Dlaczego Kościół tak niewiele robi, aby wiara tych co chrzczą dzieci, biorą śluby kościelne i odchodzą z tego świata jako Katolicy była naprawdę szczera.
Oczywiście nie wiem, czy Bóg bardziej NAGRODZI tych co Mu zaufali i bezgranicznie Go pokochali, czy może mniej UKARZE tych, którzy posłusznie wykonali każdy nakaz w przeświadczeniu, że zbierają punkty gwarantujące im zbawienie.

Z góry Bóg zapłać za odpowiedź.

Odpowiedź:

To raczej nie pytanie, ale początek jakiejś dyskusji. Te zamieszczamy na forum. Odpowiadajacy napisze jednak krótko: z ludzkimi odczuciami trudno dyskutować. Zdaniem odpowiadającego do wiary nikt nikogo nie zmusza, a właśnie przekonuje... Bo nie da się wiary narzucić. A Bóg? Bóg sądzi według ludzkich czynów, niekoniecznie deklaracji. Przypomina się przypowieśc o dwóch synach, z których jeden słowem zgadzał się z wolą Ojca, czynem zaś jej nie wypełniał. Drugi odwrotnie...

J.