06.07.2005 19:18

Przeczytałam w regule jedengo z zakonów że slub posłuszeństwa służy "przypodobaniu się Boga". czy to znaczy żę jak tego ślubu nie uczynię to podobam się Bogu mniej? O co w ogóle chodzi w przypodobywaniu się Bogu - przeciez skoro jest Ojcem to kocha nas takimi jakimi jestesmy, nie podoba Mu się nasz grzech, to wiem, ale posiadanie czegos nie jest grzechem.

Odpowiedź:

Przede wszystkim zwróć uwagę na to, co napisaliśmy w jednej z ostatnich odpowiedzi: być chrześcijaninem nie znaczy realizować jakiś jeden, ściśle określony styl życia. Kościół - podobnie jak ciało - składa się z wielu członków. Każdy z nich jest potrzebny. Różnorodność jest potrzebna (więcej znajdziesz TUTAJ) .

Po drugie... Wyobraź sobie, że masz trójkę dzieci. Jedno z nich ciągle sprawia kłopoty, inne ich nie sprawia, a trzecie zdumiewa Cię głębią swojej ludzkiej postawy. Czy Twoja miłość do nich będzie uzależniona od ich postępowania? Czy tego sprawiającego kłopoty nie będziesz kochała tak samo, jak tego grzecznego i tak samo jak idealnego? Czy będziesz miała pretensje, że ten ostatni chce być najlepszym człowiekie pod słońcem, podczas gdy pozostali nie będą tego próbowali?

Podobnie jest ze ślubującymi posłuszeństwo. Upodobniają się przez nie w jakiś szczególny sposób do Chrystusa posłusznego Ojcu aż do śmierci. Ale nie znaczy top wcale, że nie składający tego ślubu jest gorszy albo mniej przez Boga kochany...

J.