Gość05.01.2023 05.01.2023 14:18

Co zrobić aby całkowicie zdać się na Boga, jak całkowicie ślepo wierzyć i ufać Bogu?

Odpowiedź:

Przede wszystkim zwróciłbym uwagę, że być może moje rozumienie zaufania Bogu rozmija się z tym, co rozumie przez nie pytający. Paradoks? Nie. Po prostu moim zdaniem zaufanie Bogu zawsze, albo prawie zawsze, powinno być rozumne. I trzeba je odróżnić od wystawiania Boga na próbę.

Nie jest więc moim zdaniem dobrze, jeśli to to zaufanie Bogu polegałoby na przykład na tym, że człowiek jeździ samochodem z nawalającymi hamulcami zamiast to naprawić. Nie jest roztropnym zaufaniem Bogu myślenie, że nawet w burzy mogę kontynuować wspinaczkę na górki szczyt, bo przecież Pan Bóg nade mną czuwa. I podobnie z chorobami. Można prosić Boga o zdrowie, można nawet unikać przy tym lekarzy, ale lekkomyślne narażanie się na chorobę w nadziei, że przecież Ojciec niebieski ma mnie w opiece, bliższe jest wystawianiu Boga na próbę niż zaufaniu Mu. To trochę jak w tym kawale: człowiek podczas powodzi postanowił nie ewakuować się, bo ufał Bogu, że go ochroni. Nie poszedł więc z ludźmi, którzy mówili mu, że idzie wysoka fala i musi uciekać, nie wsiadł do łódki, która już później, jak woda się podniosła, po niego przypłynęła. I odmówił wejścia na pokład helikoptera, kiedy ratownicy chcieli go ewakuować, gdy z powodu ciągle podnoszącego się poziomu wody siedział już na dachu. No i utonął. W niebie, kiedy spotkał Boga, spytał Go, dlaczego go nie uratował? No przecież chciałem - usłyszał. Najpierw tych ludzi po ciebie posłałem, potem łódkę, a potem nawet helikopter...

Bywają jednak oczywiście sytuacje, kiedy albo po ludzku już nic nie da się zrobić albo nie da się zrobić nic bez łamania Bożego prawa. Wtedy na pewno trzeba już zdać się na Boga, na Jego wolę. Jak to zrobić? Jak Piotr, który na zachętę Jezusa wyszedł z łódki wprost na fale jeziora. Trzeba po prostu podjąć decyzję i zrobić ten  krok: tak, ufam Ci Boże. 

Bo zaufać do decyzja. Można do niej dojrzewać, chodzić do niej, ale nie ma sposobu, by "odczarować" swój lęk, swoje związane z zaufaniem Bogu obawy.

J.