Gość 16.04.2022 08:50

Szczęść Boże
Mam duży problem z własnym sumieniem, ponieważ mieszkam z chłopakiem już około dwóch lat i źle mi z tym, ale nie potrafię już powiedziec żeby się wyprowadził, a jak zaczynam temat bardzo się denerwuje na mnie . Jego dom rodzinny jest 500 km ode mnie, on na moją wies przyjechał do pracy z tatą i co jakiś czas zjeżdżają do siebie. Ma możliwość mieszkania z ojcem , tylko że się z nim nie dogaduje i nie chce i woli u mnie. A mi jakoś ciężko na sercu , a z drugiej strony nie potrafię go tak wygonić. Jednak ostatnio się dowiedziałam, że za 3 miesiące jedzie do pracy za granicę. Będzie jeździł tam na ok. 3 tygodnie i potem wracał do mnie na tydzień i znowu wracal do pracy i robił w takim systemie. Czy to tez się liczy jako mieszkanie razem? Czy wtedy jak on będzie wyjeżdżał będę mogła iść do spowiedzi ? I w końcu przyjąć Pana Jezusa? Czy to że on wraca po tych trzech tygodniach na tydzień to dalej jest mieszkaniem i nie dostanę rozgrzeszenia?

Odpowiedź:

Ja uznałbym to za mieszkanie razem. Ale proszę rozmawiać ze spowiednikiem. Spytam tylko: co stoi na przeszkodzie, byście się pobrali?

J.